cinema.pl Newsy Dnia

poniedziałek, 15 kwiecień 2024 14:25

‘Perfect Days’ – dyskretny urok codzienności

Napisane przez  Ewa Cieplińska-Bertini
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

Miał być dokument o projektanckich toaletach publicznych w tokijskiej dzielnicy Shibuya zaprojektowanych przez światowej sławy architektów, a powstała perełka japońskiego kina fabularnego. Najnowszy film Win Wendersa, ‘Perfect Days’, zabiera nas na wycieczkę po stolicy Kraju Kwitnącej Wiśni i filozofii życia. 

 

Już pierwszy kadr filmu zapiera dech. To obraz największej metropolii świata budzącej się ze snu tuż przed wschodem słońca. Ze snu budzi się również Hirayama. Rozpoczyna rutynę codziennego życia. Zwija matę, goli się i z wielką troskliwością spryskuje kolekcję sadzonek. Wykopuje je w parkach przyświątynnych. Oczywiście, za zgodą mnichów. Zanim wsiądzie do furgonetki, kupuje kawę w pobliskim automacie, przygląda się słynnej tokijskiej wieży Skytree i wyrusza do pracy. Miasto tętni porannym gwarem. Panorama metropolii poprzecinanej supernowoczesnymi autostradami na estakadach i wstążkami miejskiej kolei naziemnej zachwyca. Motyw wielkiego miasta będzie wracał na ekran jeszcze wielokrotnie.

W drodze do pracy Hirayama słucha ikonicznych przebojów Animalsów, Niny Simone, Van Morrisona, Rolling Stonesów i Lou Reeda. Uśmiecha się do muzyki płynącej ze starych kaset magnetofonowych i do miasta, w którym mieszka i pracuje. Przerwę obiadową spędza każdego dnia na tej samej ławce w tym samym parku. Zjada kanapkę. Analogowym Olympusem fotografuje to samo drzewo. Zachwyca się promieniami słońca przebijającymi się przez liście korony. Kłania się mnichowi i ekscentrycznemu bezdomnemu. Następnie wraca do obowiązków – sprząta toalety publiczne.

Po pracy kąpie się w miejskiej łaźni. W lokalnej knajpce zjada kolację. Wpada do pobliskiego antykwariatu księgarskiego po kolejną książkę. Każdego wieczora przed zaśnięciem czyta. Interesują go dzieła Faulknera, Patrycji Highsmith i Aya Kody. Hirayama jest małomówny. Odzywa się rzadko – pierwszy raz w 15 minucie filmu. Jest również powściągliwy, ale nie zamknięty na urodę życia i otaczającego go świata. Tak lubi. Rutynę sprzątacza publicznych toalet też lubi. Czyści je z takim samym oddaniem, z jakim dba o swoje sadzonki. Jego każdy dzień jest bliźniaczo podobny do poprzedniego. To pasmo rytuałów i celebrowania chwili. Tak lubi. 

Nawet niespodziewana wizyta siostrzenicy nie burzy jego spokoju ducha. Gdy ta pyta, dlaczego nie utrzymuje bliskiego kontaktu z jej mamą, odpowiada, że ‘w świecie jest dużo światów, ale nie zawsze się ze sobą spotykają’. Dziewczyna jest zachwycona wujkiem. Towarzyszy mu na wyjazdach rowerowych, chodzi z nim do pracy, by spędzić z nim w parku przerwę obiadową. Nie ulega wątpliwości, że mają ze sobą wiele wspólnego. Jej przyjazd otwiera drzwi do przeszłości Hirayamy. Wkrótce na scenie pojawia się matka dziewczyny, zamożna siostra jej wujka. Jest jasne, że Hirayama zbudował swoje życie, odcinając się od przykrej przeszłości. Dokonał świadomego wyboru. I nie chce wracać do życia naznaczonego rodzinna traumą. 

Wim Wenders, twórca niezapomnianych dzieł fabularnych (‘Paryż, Teksas’, ‘Niebo nad Berlinem’, ‘Tak daleko, tak blisko’) i nagrodzonych dokumentów (‘Pina’ i ‘Buena Vista Social Club’), od lat był entuzjastą japońskiego kina. Jego mistrzem jest Yasujirō Ozu (1903-1963), filmowiec, który prostotą scenariusza i techniczną oszczędnością kina, pokazywał wielkie emocje i poezję zwykłego życia z zachwycającą subtelnością. Taki właśnie jest najnowszy film niemieckiego reżysera – niezwykle japoński. Jest bezpretensjonalną medytacją nad prostotą i pięknem życia. Minimalistyczny w dialogu, ale wielki w przekazie. Mówi, że mimo wcześniejszych traum można znaleźć spokój i szczęście. 

‘Perfect Days’ zdobył nagrodę Jury Ekumenicznego w ubiegłorocznym festiwalu w Cannes, a Kōji Yakusho został nagrodzony Palme d’Or dla najlepszego aktora. Jego mistrzostwo ukazywania emocji niepozornym gestem i dyskretnym uśmiechem zachwyciło nie tylko jurorów festiwalu, ale podbija serca wielbicieli srebrnego ekranu na całym świecie. Długo po seansie zostaje w pamięci. 

 

Ewa Cieplińska-Bertini

Czytany 171 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 15 kwiecień 2024 14:32

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama


Reklama

Reklama