cinema.pl Newsy Dnia

sobota, 26 listopad 2022 22:21

Boom na rynku audio będzie trwać - Prezes Audioteki dla cinema.pl

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

W ostatnich latach audioseriale przeżywają renesans. Zmiana nawyków w konsumowaniu treści rozrywkowych, wzrost popularności platform streamingowych, a także nowe podejście twórców do realizacji audioprodukcji sprawiły, że obecnie na rynku mamy do wyboru wiele tytułów, które już teraz zyskały miano kultowych. Wśród nich znajdziemy propozycje Audioteki m.in.: Dorwać gangstera, Animę czy Jedno słowo, które w ostatnim, wakacyjnym czasie były odtwarzane szczególnie intensywnie. Ale na zainteresowanie słuchaczy czekają kolejne, takie jak chociażby komedia Siekierki. 

 

Mieliśmy okazję porozmawiać z Arkiem Seidlerem, prezesem zarządu Audioteka S.A.

Jak to jest z tymi audioserialami? Czy ten BOOM nadal trwa i z czego wynika?

Faktycznie, audioseriale są obecnie jednym z najbardziej popularnych formatów audio, a ich liczba wciąż rośnie. Wynika to głównie z coraz szybszego tempa życia oraz mody na seriale, która przeniosła się z telewizyjnych platform streamingowych. Odpowiadając na potrzeby naszych słuchaczy, nagrywamy już 1-2 audioseriale miesięcznie. Najczęściej są to scenariusze oryginalne, pisane na specjalne zamówienie przez współpracujących z Audioteką scenarzystów lub autorów książek. 

Zacznijmy od początku. Czym są te audioseriale?

Audioserial to nic innego jak ciekawa historia, przygotowana i ustrukturyzowana w odpowiedni sposób. Współpracujący z nami autorzy otrzymują wytyczne jak fabułę podzielić czy jakiej długości powinny być odcinki. Następnie, gdy mamy już gotowy tekst, nagrywamy go w podziale na role i z udźwiękowieniem. W ten sposób powstaje serial audio - niejako film bez obrazu.

Mam wrażenie, że one są też często praktyczniejsze…

Format audio sam w sobie jest bardziej praktyczny niż video! Słuchając, możemy wykonywać inne czynności równolegle. To dlatego popularność audio tak bardzo rośnie w ostatnim czasie. Żyjemy coraz szybciej, a to wymaga od nas multizadaniowości i efektywności w działaniu. W tym naszym codziennym „biegu”, nie zawsze udaje się znaleźć czas na relaks czy intelektualny odpoczynek z książką w ręku. I tu, format audio przychodzi z pomocą. Nawet, gdy ktoś sądzi, że ma mało wolnego czasu, wciąż może znaleźć czas na słuchanie interesujących go treści w ciągu dnia, jadąc do pracy albo z niej wracając, czy choćby wieczorem podczas spaceru z psem.  

W jaki sposób dotychczasowe doświadczenie zawodowe pomogło, pomaga przy tej pracy, przy tworzeniu właśnie audioseriali...i w Audiotece?

Całe moje dotychczasowe życie zawodowe koncentrowało się wokół książek i myślę, że to zebrane doświadczenie bardzo mi obecnie pomaga. W szczególności w ocenie czy dana historia jest ciekawa i czy ma szansę potencjalnie zainteresować naszych słuchaczy. Bo, jak mam nadzieję już tu wybrzmiało, najważniejsza jest ciekawa fabuła - historia, która wciągnie słuchacza. Bez niej nawet najlepsza realizacja audio nie przetrwa próby czasu. Słuchacze bardzo krytycznie podchodzą do naszych nagrań i w komentarzach często podkreślają jak ważna jest treść. 

Jak Pan myśli - co jest najważniejsze w Pana pracy?

Być może moja odpowiedź Panią zaskoczy, ale uważam, że obecnie w mojej pracy najważniejsza jest empatia, rozumiana jako umiejętność rozpoznawania i współodczuwania stanów psychicznych innych osób. I ta empatia ma wymiar zawodowy, zarówno w stosunku do pracowników, jak i do naszych słuchaczy. Bowiem z jednej strony, jako prezesowi sporej już firmy, empatia pomaga zrozumieć i zmotywować moich współpracowników, z drugiej strony zrozumienie potrzeb naszych słuchaczy jest kluczem do dalszego rozwoju Audioteki.

Drogi kultury i nowości technologicznych się krzyżują. Kiedyś mieliśmy np. walkmany, kasety...a dzisiaj pewne rzeczy idą do lamusa, a nadchodzą nowe?

Postęp technologiczny jest wpisany w rozwój cywilizacyjny naszego społeczeństwa, więc nie powinniśmy się dziwić tym zmianom. Osobiście jestem bardzo szczęśliwy, że mogę pracować w firmie, która z sukcesem łączy kulturę i technologię… a ponadto wyznacza nowe trendy. Nie wymyślimy oczywiście nowego formatu czy nośnika danych, ale nieustająco rozwijamy funkcje naszej aplikacji, aby tzw. konsumowanie treści było jeszcze przyjemniejsze, jeszcze wygodniejsze. Wsłuchujemy się w potrzeby naszych użytkowników i to dla nich rozwijamy technologię. Jakiś czas temu wprowadziliśmy np. możliwość przyspieszenia lub spowolnienia odsłuchiwanych treści, ciągle rozwijamy także integrację z urządzeniami mobilnymi, na których można słuchać audio. Jesteśmy połączeni z Alexą, Audioteki można słuchać na smartwatchach, współpracujemy również z producentami samochodów, by móc wygodnie słuchać audiobooków w systemach CarPlay.

Jak rozwija się Audioteka w Polsce w porównaniu z rynkami zagranicznymi? Jakie są też zapotrzebowania naszych, a jakie zagranicznych odbiorców? Są różnice?

Audioteka w Polsce stworzyła rynek audiobooków. Gdy zaczynaliśmy w 2008 roku, praktycznie żadna firma nie zajmowała się tym formatem. Najważniejszym zadaniem wówczas było zapewnienie odpowiedniej liczby nagrań, aby oferta dla klienta była atrakcyjna. Dziś stoimy przed zupełnie innymi wyzwaniami. Konkurujemy o najciekawsze treści z innymi dystrybutorami, tworzymy własne, oryginalne scenariusze. To co się nie zmieniło na przestrzeni lat, to fakt, że najważniejsza jest różnorodność oferty, a tę, z racji najdłuższej działalności- mamy najszerszą i najciekawszą w Polsce.

Tak, jak Pani zauważyła, rozwijamy Audiotekę także na innych rynkach. Poza Polską jesteśmy liderem w Czechach, Słowacji i na Litwie. Działamy także w Niemczech, Turcji i Hiszpanii. Potrzeby słuchaczy są oczywiście różne w zależności od kraju, ale to, co jest wspólne - to wspomniana już szerokość i jakość oferty. Na każdym rynku odpowiednio dbamy o ten aspekt. 

Jak się ma sama książka w odniesieniu do w/w technologii? Czy nadal jest popularna?

Oczywiście! Książka jest nośnikiem treści. Tym najbardziej tradycyjnym i rozpowszechnionym. Książka może być drukowana lub elektroniczna (tzw. ebook) albo w wersji audio - czyli nasz klasyczny audiobook. Niezależnie od formatu to właśnie w książkach szukamy dobrej i ciekawej historii, by się zrelaksować czy pozwolić sobie na chwilę zapomnienia po męczącym dniu. 

W Audiotece można usłyszeć treści znanych książek, które są czytane przez znanych aktorów, lektorów... Czy macie jakąś bazę tych osób? Jak dobieracie czytających? Może to też sugestie samych autorów? 

Tak, dysponujemy bogatą bazą aktorów, z którymi pracujemy i wciąż tę bazę poszerzamy. Każdy aktor, który chce spróbować swoich sił w audio, może przesłać nam swoje portfolio dźwiękowe albo przyjść na sesję próbną w jednym z naszych studiów nagraniowych. Każdorazowo staramy się dobierać odpowiednie głosy do treści, którą mamy nagrać, a nad spójnością doboru głosów czuwa w Audiotece nasz zespół produkcyjny. 

Jak wygląda sprawa praw autorskich do książek?

Do nagrania audiobooka potrzebna jest odpowiednia licencja. W tym celu należy podpisać umowę z właścicielem praw, z autorem samodzielnie, z agentem literackim albo wydawcą, który być może wcześniej nabył prawa od autora. Każdorazowo należy zbadać sytuację prawną utworu i dopiero mając podpisaną umowę, można przystąpić do nagrań.

Jakie są plany Audioteki? Czy jeszcze coś nas może zaskoczyć?

Obiecuję, że czymś jeszcze zaskoczymy! Mam nadzieję, że już niebawem! Jak już wspomniałem, chcemy nie tylko dalej rozwijać ten rynek, ale i kreować trendy. Budujemy bardzo intensywnie ofertę podcastów. Współpracujemy z wieloma twórcami, scenarzystami, reżyserami i dźwiękowcami, by nasze produkcje były niezapomniane. Nasz dział IT rozwija technologię i kolejne funkcje w aplikacji. Działamy na styku kultury i technologii - ta mieszanka jeszcze nie raz sprawi, że efekt będzie zaskakujący. Oczywiście w pozytywnym znaczeniu.

Gdzie będziemy np. za 10, 20 lat...?

To bardzo dobre pytanie! Aczkolwiek trudno przewidzieć w jakim kierunku rynek audio będzie się dalej rozwijał. Najchętniej przeniósłbym się w czasie wstecz i zadał to pytanie Stanisławowi Lemowi. Tak! To właśnie Lem już w 1961 roku opisał formę, jaką przyjmie w przyszłości literatura. W „Powrocie z Gwiazd” zamiast książek w księgarni znajdujemy lektony, czyli audiobooki, i optony, dzisiejsze ebooki. Żartem mówiąc zatem - Stanisław Lem na pewno wiedziałby, gdzie będziemy za tych 10 czy 20 lat…

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Czytany 266 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 29 listopad 2022 16:28

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama

Pies.tv

Reklama

Reklama