cinema.pl Newsy Dnia

środa, 11 sierpień 2021 12:29

Świat filmu ma to do siebie, że jest bardzo wielobranżowy - Kazimierz Suwała dla cinema.pl

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

25 lutego 2020 roku prezydent Torunia Michał Zaleski i dyrektor Europejskiego Centrum Filmowego Camerimage Kazimierz Suwała podpisali akt notarialny, na mocy którego Gmina Miasta Toruń przekazała pod budowę ECF grunt w sąsiedztwie ulic: al św. Jana Pawła II, aleja Solidarności, Czerwona Droga. To tam w 2025 otwarte ma zostać nowoczesne centrum filmowe. Porozmawialiśmy z Dyrektorem o tej inwestycji.

 

Spotykamy się w siedzibie Europejskiego Centrum Filmowego CAMERIMAGE, które swoja działalność zaczęło się w 2019 roku.

Tak naprawdę zaczęliśmy 1 stycznia 2020 roku jako instytucja. Natomiast we wrześniu 2019 roku została podpisana umowa utworzenia instytucji pomiędzy Premierem prof. hab. dr Piotrem Glińskim, Prezydentem Miasta Torunia Michałem Zaleskim oraz Prezesem Fundacji Tumult Markiem Żydowiczem i wtedy wszystko zaczęło się formalizować i ruszyliśmy w 2020.

Zacznijmy od początku. Jakby miał Pan opowiedzieć naszym czytelnikom, co to za cudo?

Nie wiem czy nie przesadzę, ale myślę, że jest to wynik prawie 30 lat pracy nad festiwalem. Marek Żydowicz kreując unikalny festiwal od samego początku, odkąd pamiętam, myślał o tej instytucji i o festiwalu jako o miejscu jednoczącym wiele branż, tematów. Założenie było takie aby goście nie uciekali, ale spotkali się w jednym miejscu. W żadnym miejscu, w którym dotychczas festiwal był organizowany, to założenie się nie udawało. Wystąpiły tzw. braki infrastrukturalne. Nie sadzę, aby do dzisiaj w Polsce istniało takie miejsce, w którym można by zorganizować ten festiwal w taki sposób jaki go sobie wyobrażamy. Ta idea pączkowała w innych miastach i udało się przekonać Premiera Piotra Glińskiego oraz Prezydenta Torunia Michała Zaleskiego, do tego, że ten festiwal ma na tyle ciekawy potencjał, że warto w niego zainwestować. Chodzi o stworzenie czegoś co nie będzie tylko dla festiwalu, ta idea nie jest tylko tygodniowa. Ta idea jest magnesem, który pozwoli na to aby dookoła festiwalu w infrastrukturze, która ma powstać funkcjonowało to w skali szerokiej cały rok. Udało się do tego przekonać decydentów, którzy mają siłę sprawczą, aby zabezpieczyć finanse. We wrześniu 2019 roku, udało podpisać się dokumenty, prowadzące do tego, że taka inwestycja w Polsce powstanie.

Festiwal Camerimage sprowadza międzynarodowe gwiazdy, prosto z Hollywood, które popierają instytucje jaką jest ECF Camerimage. Opowiadając, że dzięki temu mogą tu być ciekawe imprezy filmowe, a  może nawet tzw. Warszawa przeprowadzi się filmowo właśnie do Torunia?

Zdecydowanie na to liczymy. Nawet rozszerzyłbym ten zakres, nie tylko filmowe, ponieważ ECFC przewiduje też dużą działalność edukacyjno-filmową, wystawienniczą. Nie chce użyć słowa muzealną, ale przewidujemy przestrzeń wystawienniczą, w której pokażemy zarówno elementy stałe jak i zmienne, związane z filmem i designem. Liczymy na to, że to wszystko razem spowoduje, że instytucja przyciągnie najważniejsze wydarzenia filmowe i będziemy tym „czerwonym dywanem” np. dla premier. Wydaje mi się, że przez te kilka lat organizowania festiwalu, udało nam się pokazać, że mamy dostęp do dużych nazwisk. Te nazwiska to nie tylko działka filmowa, ponieważ przyjechał do nas np. Bryan Adams, mieliśmy Artystów związanych z muzyką, architekturą, fotografią. Ostatnie lata współpracy z Centrum Sztuki Współczesnej, procentują tym, że wielu znakomitych artystów wystawia u nas swoje prace np. wspomniany Bryan Adams czy Dawid Lynch. Świat filmu ma to do siebie, że jest bardzo wielobranżowy, czyli wielu filmowców jest malarzami, fotografikami, rzeźbiarzami. Jak pojawiamy się w tej przestrzeni, to  pojawiają się Artyści profesjonaliści tu ukierunkowani. To miejsce pozwoli na to w połączeniu z budynkami Centrum Sztuki Współczesnej czy Jordankami na pokazanie ich sztuki. To nie będzie stricte Centrum Filmowe, ten budynek będzie dla szeroko rozumianych sztuk wizualnych. To co dzieje się na świecie, cyfryzacja wszystkiego, mówienie obrazem, a nie tekstem, to jest coś, co bardzo silnie się rozwija, i u nas to musi mieć swoje odzwierciedlenie. 

Czyli w ECF Camerimage zobaczymy SZTUKĘ? Może to przekona pesymistów do tej instytucji, że nie będzie tu tylko królował film.

Na to liczymy. Sztuka i edukacja. Od zawsze silną stroną festiwalu były warsztaty, było mistrzostwo pokazywane innym. Ten element, jak widać na całym świecie, jest niezbędny, wszyscy go potrzebują. Widać to szczególnie wśród młodych ludzi, którzy na festiwal nie przyjeżdżają aby oglądać filmy, ale przyjeżdżają „złapać” wiedzę, kontakty, poczucie bycia w szeroko pojętej branży. Ten tzw. networking uprawiamy od początku. Są to elementy, które, jak powstanie odpowiednia infrastruktura, zostaną rozszerzone na całoroczne działania na poziomie profesjonalistów, czyli warsztatów, które będą realizowane nie tylko w czasie festiwalu i nie będą dotyczyć tylko operatorstwa. Poza tym będą to rzeczy, które mamy w planach udostępniać. Dzisiaj coraz częściej się słyszy, że film może kręcić każdy, wystarczy, że ma dobrą komórkę. Nie jest to prawda, wszystko wymaga odpowiedniego warsztatu. Nawet jeżeli młodzi ludzie nie do końca są przekonani czy chcą np. akurat kręcić filmy, ale są zainteresowani aby nauczyć się podstaw tego, to tu będzie taka możliwość. Będzie to instytucja, w której jednocześnie będzie można pokazywać filmy, robić wystawy, przedsięwzięcia artystyczne, , związane bliżej lub dalej ze sztukami wizualnymi, a także przede wszystkim edukować w tym zakresie. Dodatkowo będzie można wynająć sale na konferencje czy targi zupełnie nie związane z branżą filmową, ponieważ skala budynków na to pozwoli. W trakcie ich trwania będzie można dodać elementy filmowe, unikalne rzeczy muzealne, to wszystko spowoduje, że budynek ten będzie żył na co dzień zarówno tym co w Toruniu będzie się działo i dla Torunia. Liczymy też na to, że do Torunia uda nam się przyciągnąć ciekawe wydarzenia z Polski i ze świata.

Rozmawiamy o instytucji, o planach. Może opowie Pan o samym budynku. Jak tutaj wygląda sprawa organizacyjna? Czy macie jakiś wpływ jak on będzie np. wyglądał?

Na samy początku wpisano w dokumentację, że ma być to ikoniczna architektura, aby już sam budynek przyciągał swoim wyglądem. Są takie budynki np. Sala Koncertowa Walta Disney’a w Los Angeles, Opera w Sydney, Muzeum Guggenheima w Nowy Yorku, które wewnątrz oferują bardzo wiele, ale wielu turystów przyjeżdża aby zobaczyć samąa architekturę z zewnątrz. My również liczymy na podobny efekt. Teraz będziemy uszczegóławiać program, który ma przyciągnąć ludzi, ale nie zmienia to faktu, że nadal ta turystyka architektoniczna też powinna do nas trafić. Na świecie się ona rozwija i do nas też przyjeżdżają turyści aby zobaczyć Stare Miasto, a przy okazji zobaczą budynek i odwrotnie. To wszystko siebie wzajmenie napędza. Było to też wpisane w plan, już na samym początku wiedzieliśmy w jakim kierunku chcemy iść. Ogłosiliśmy konkurs międzynarodowy na koncepcję architektoniczną. Jest to element ważny, ponieważ nie szukamy projektu budowlanego, ale koncepcji tego budynku. Gdy wejdzie się na naszą stronę konkursu, to tam są uszczegółowienia, które ukierunkują czego oczekujemy. Co powinno się znaleźć w tym budynku, jaką przestrzeń powinno zajmować, jakie funkcje tam będą przewidziane. Firmy, które startują do konkursu muszą to wszystko wziąć pod uwagę i przedstawić nam wstępny wygląd tego budynku. Konkurs ogłosiliśmy z końcem lutego i wniosek o dopuszczenie złożyły 102 studia z 20 krajów. Ta liczba krajów jest imponująca, gdy sobie to porównaliśmy z podobnymi konkursami w Polsce i na świecie. To nie jest normalna skala, to zainteresowanie udało nam się wzbudzić. Konkurs robimy razem ze Stowarzyszeniem Architektów Polskich. Skorzystaliśmy z wszystkich możliwych dróg dotarcia do biznesu architektonicznego na całym świecie, wnioski spłynęły aż z 4 kontynentów. Wszystkie musiały zostać ocenione z punktu widzenia formalnego. Jesteśmy pierwsi w Polsce, którzy ogłosili konkurs według nowej ustawy o zamówieniach publicznych, która jest zupełnie inna od poprzedniej. Otwieramy sporo drzwi i liczymy na to, że będziemy dobrym przykładem dla innych konkursów. Teraz jest pełna cyfryzacja, kosztowało to nas to bardzo dużo pracy, ale uważam, że się udało. Jesteśmy już po selekcji formalnej, po której , pozostało 67 studiów z 14 krajów. Ostatecznie złożono 42 koncepcję, a Jury już wybrało 5 najciekawszych. Obecnie czekamy na pracę od tych 5 wybranych studiów architektonicznych. Cały konkurs przygotowaliśmy dwujęzycznie (chociaż ustawa tego nie wymaga), traktujemy wszystkich tak samo. Wszyscy mają ten sam dostęp do informacji, co myślę, że przyczyniło się również do tak dużego zainteresowania międzynarodowego. 

Czyli mimo pandemii działacie „pełną parą”?

Tak. Poza pytaniami formalno-merytorycznymi, mieliśmy sporo próśb o przedłużenie, ponieważ przez pandemię biura nie pracują na 100%. Regulamin na to pozwala, więc przesunęliśmy pewne daty o miesiąc. W pierwszej części pierwszego etapu brała udział tylko część administracyjna ECFC plus sekretarz konkursu. Natomiast w etapie, w którym zaczęły spływać pytania od realnych uczestników, to udział brali w sposób merytoryczny członkowie kapituły konkursowej. W jury znajduje się 13, z czego 8 osób jest architektami, a przewodniczącym jest Pan Bolesław Stelmach. Mamy sporo pracy w związku z tym. Teraz te wszystkie osoby wymieniają się przemyśleniami. 

Jest to projekt, który od początku wywołuje dyskusje. Jestem ciekawa czy coś Pana zaskoczyło pozytywnie, przy pracy nad tym projektem?

Szczerze mówiąc wszystko. Jest to dla mnie przede wszystkim zmiana sposobu pracy. Do tej pory pracowałem jako Dyrektor biura festiwalowego EnergaCamerimage. Oczywiście miałem do czynienia z pieniędzmi publicznymi, natomiast tutaj cały czas czegoś nowego cała administracja ECFC się uczy ze względu na nietypowość nowopowstałej instytucji. Struktura formalna państwowej instytucji narzuca pewne wytyczne i tu nie jesteśmy nowością. Z drugiej strony jesteśmy specyficznie zbudowani, ponieważ przez połączenie instytucji publicznych i instytucji prywatnej, która wkłada w to swoje 30-letnie „dziecko”. Powoduje to, że każda z działek, w której się poruszamy, wymaga od nas otwierania nowych drzwi, abyśmy wpisywali się w rzeczy już istniejące z rzeczami, które są nowością. Mam wrażenie, żze pewnych rzeczy jeszcze nikt nie robił, ponieważ nie było powodu aby te drzwi otwierać. Zaskoczeń jest sporo, ale w kontekście organizacyjnym. Z pozytywów to przede wszystkim otwartość instytucji, z którymi współpracujemy i chęć pomocy. Fakt, że to wsparcie jest i wychodzi od Miasta i od Ministerstwa, jest bardzo pozytywne. W zakresie festiwalu współpraca z Fundacją TUMULT jest niezbędna i ciągła dzięki czemu możemy ten festiwal zorganizować. Są to elementy, które coraz lepiej się sprawdzają, chociaż wszyscy ciągle się uczymy.

To czego na koniec życzyć Wam?

Pojawiają się głosy, ze to Centrum to tylko Festiwal Camerimage. Chciałem to sprostować. Mamy zarys programu, który uszczegóławiamy, ale nie wychodzimy z nim jeszcze na zewnątrz m.in. z powodów biznesowych. Często są to kontrakty, które czasami wymagają wielu miesięcy przekonywania stron. Chcemy jednak mierzyć bardzo wysoko, więc rozmawiamy na różnych poziomach. Rozszerzamy program już teraz tak, aby po zakończeniu budowy  od samego otwarcia budynek zaczął funkcjonować w całości. Ważne jest to, aby te działania, wydarzenia miały wysoka skalę, a takie rzeczy kontraktuję się kilka lat wcześniej. Takie instytucje nie powstają nigdy z dnia na dzień, tak nie działa branża kulturalno-artystyczna. Wraz z rozwojem koncepcji architektonicznej, projektu architektonicznego i później budowy równolegle   będziemy uszczegóławiać to, co będzie się tam działo. Coraz więcej będziemy o tym opowiadać, w momencie większego rozwoju budowy.

To jest super podejście, ponieważ „nie sprzedajecie” wszystkiego od razu, ale dawkujecie emocje…

Tak, a my tez chcemy być fair w stosunku do odbiorców. Nie chcemy budować niepotrzebnych emocji, że dzisiaj „sprzedamy pomysł”, który za rok czy dwa może nie wyjść zupełnie z przyczyn obiektywnych. Dzisiaj nie ma gwarancji zabezpieczenia. Można też spojrzeć na historię festiwalu Camerimage, gdzie też nie opowiadamy o planach na listopad już w styczniu. To jest bardzo dynamiczna rzecz. Mamy bardzo konkretne zarysy, bardzo konkretne elementy budowlane, ale tak naprawdę sam projekt budowlany zapewni drugiej stronie odpowiednie warunki. Dzisiaj mamy założenia, ale sam projekt pokaże nam jak to wszystko zostanie ułożone. A to pozwoli na dalsze uszczegóławianie i przekazywanie Państwu kolejnych informacji. . Jak wspomniałem, wraz z rozwojem inwestycji będzie coraz więcej wiadomo, ale wszyscy musimy się wykazać cierpliwością. Mam nadzieję, że te osoby, które mają wątpliwości są w stanie odłożyć je na bok i zobaczyć, ze nasze działania maja sens. Jest to ogromna szansa nie tylko dla rozwoju kultury, ale też ekonomii w Toruniu i w regionie. Festiwal Camerimage w 2019 przypomniał myślę, co może się dziać w naszym mieście. 

A czego życzyć?

Dalszego pozytywnego wsparcia oraz tego aby wszyscy się do tego przekonywali i chcieli pomóc. 

W takim razie tego życzę. Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Czytany 918 razy Ostatnio zmieniany środa, 11 sierpień 2021 12:36

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama

Pies.tv

Reklama

Reklama