cinema.pl Newsy Dnia

poniedziałek, 26 kwiecień 2021 12:54

O MASZYNIE z Jagodą Szelc

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

30 kwietnia na małej scenie Teatru Polskiego w Bydgoszczy odbędzie się premiera spektaklu „Maszyna” w reżyserii Jagody Szelc. Bydgoska produkcja jest teatralnym debiutem dla reżyserki, która do tej pory znana była ze swoich filmowych projektów.  Spektakl „Maszyna” został oparty na autorskim tekście  Jagody Szelc i Marty Keil (dramaturga spektaklu), który jest inspirowany „Kolonią karną” Franza Kafki. Próby do spektaklu „Maszyna” rozpoczęły się w lutym.

 

Dotąd Jagoda Szelc znana była przede wszystkim jako reżyserka i scenarzystka filmowa. Jej pierwszy film fabularny „Wieża. Jasny dzień” (2017) był nagradzany na festiwalach filmowych, zdobywając m.in. Złote Lwy, nagrodę za najlepszy pierwszy film na Międzynarodowym Festiwalu Kina Niezależnego Off Camera (2018) czy Paszport „Polityki” w kategorii film. W tym samym roku ukończyła swój drugi pełnometrażowy film „Monument”, za który otrzymała Nagrodę Specjalną na FPFF w Gdyni.

Nagrody zdobywały także wcześniejsze krótkometrażowe etiudy fabularne i dokumentalne Jagody Szelc, m.in. Złotą Kijankę na Camerimage 2013 za film „Taki pejzaż”.

MASZYNA, to debiut teatralny. Jakie są emocje? Są inne niż przy premierze filmowej? Jest to tzw. "żywy twór".

Żywy potwór. Ja i zespół mamy bardzo dużo emocji. Myślę, że jeszcze długo będę to podsumowywać. Ciekawe, że to jest zupełnie co innego. Z-u-p-e-ł-n-i-e. 

Skąd pomysł na prace w teatrze, na spektakl?

Julia Holewińska zaproponowała mi czy nie chciałabym zrobić czegoś u nich. I kiedy zastanawiałam się nad tym ona po protestach trafiła do aresztu. Była tam brutalnie potraktowana. I pamiętam jak zadzwoniła do mnie przyjaciółka i powiedziała mi o tym. Szłam ulicą i myślałam, że od roku ja i inne znajome mi kobiety, ale też i chłopacy jesteśmy w jakiejś maszynie tortur i ja tego nie wytrzymam. I pomyślałam, że trzeba to ucieleśnić, żeby się od tego uwolnić. Ale to jest trochę przewrotne. Bo nasza maszyna jest niewinna.

MASZYNA, czyli ...

Kolonizowanie myśli. Skorumpowane super ego. Kultura?

W tych trudnych czasach nie sposób nie zapytać o próby. Jak przebiegały?

Higienicznie. Byliśmy zamknięci w małym gronie przez 3 miesiące w teatrze. Właściwie to byłam dwa razy na spacerze. Można dostać na głowę.

Wybór aktorów, to castingi czy też np. pomógł w jakiś sposób teatr?

Pomogła myśl, że ludzie to nie postacie. I bohaterek i bohaterów się nie obsadza. Oni sobie to biorą, a Ty im to oddajesz.

Spektakl to pomysł Pani oraz Magdy Keil. Jak wyglądała ta współpraca?

Zadzwoniłam do Marty, której nie znałam zbyt dobrze, i spytałam czy miałaby ochotę wejść w taki pomysł. Opowiedziałam jej, że chce zrobić spektakl o dźwięku - akustyce. Marta powiedziała, że jej to przypomina Kolonię Karną Kafki. I zgodziła się. Każdego dnia dziękuję za tę osobę. Dała nam doświadczenie, równowagę, wsparcie, talent i najpiękniejszy śmiech pod słońcem.

Ukończona grafika a ASP, przydaje się do pracy chociażby w teatrze?

Wie Pani co, tu się nic nie przydaje i wszystko się przydaje. Ja wiem, że czasem chcemy sprowadzić coś do konkretu, ale reżyseria jest tak trudna do złapania. Tak indywidualna. Z biegiem lat wydaje mi się coraz bardziej trudna. 

A może teatr przenieść przed kamerę lub odwrotnie? Da sie rzeczywistość teatralna przenieść na te filmową lub odwrotnie?

Czas, montaż, metafora, inscenizacja, oszustwo, prawda to wszystko jest inne i pracuje się nad tym inaczej niż w filmie. 

To tak jakby z lekkoatletyki zmienić specjalizację na skrzypce. W jednym i drugim człowiek się rusza i to byłoby tyle jeśli chodzi o podobieństwa. 

Czytany 266 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 26 kwiecień 2021 13:05

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama

Pies.tv

Reklama

Reklama