"Rimini" Ulricha Seidla wejdzie do kin już w najbliższy piątek. Reżyser, który lubi obnażać ludzkie słabości i pokazywać ciemne strony otaczającego nas świata, i tym razem nie zawodzi. Wakacyjny włoski kurort sfilmowany jest zimą, we mgle i śniegu, a historia którą opowiada Seidl, mrozi krew w żyłach. Tym zabiegiem reżyser chce zwrócić uwagę na kilka ważnych tematów. 

Opublikowano w Artykuły

Reklama

Pies.tv

Reklama

Reklama