cinema.pl Artykuły

środa, 23 luty 2022 17:17

‘Belfast’ – słodko-gorzka rewizyta dzieciństwa

Napisane przez  Ewa Cieplińska-Bertini
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

Najbardziej osobisty film w dotychczasowym dorobku Kennetha Branagha powstał w wyniku lockdownu spowodawanego pandemią koronawirusa. Niestety, także z powodu pandemii na światową premierę produkcja musiała czekać ponad rok. 

 

Można przypuszczać, że ‘Belfast’ był sporym zaskoczeniem dla wielbicieli twórczości filmowca, którego nazwisko od początku ponad trzydziestoletniej kariery łączy się głównie z ekranizacjami sztuk Szekspira. Są to dzieła hollywoodzkie, monumentalne – nagrodzony Oscarem reżyserski debiut ‘Henryk V’ czy czterogodzinny ‘Hamlet, by wymienić tylko dwa. Z podobnie dużym rozmachem zrobione zostały inne obrazy oparte na klasykach, takich jak Mozart (‘Czarodziejski flet’), Mary Shelley (‘Frankenstein’), Walt Disney (‘Kopciuszek’) czy Agatha Christi (‘Morderstwo w Orient Expressie’ oraz najnowsza ekranizacja ‘Śmierci na Nilu’). 

‘Belfast’ jest przeciwieństwem wszystkich dotychczasowych produkcji Branagha. Przede wszystkim jest obrazem autobiograficznym, co już jest nietypowe dla dotychczasowej twórczości jednego z największych talentów brytyjskiego kina i teatru. Nie jest też wielkim dziełem epickim, lecz kameralym wspomnieniem dzieciństwa filmowca, które przypadło na początek tragicznego w Północnej Irlandii okresu zwanego The Troubles – konfliktów między protestanckimi związkowcami i katolickimi nacjonalistami. Akty przemocy trwały tam przez następnych trzydzieści lat i pochłonęły blisko 4 tysiące ofiar.

Z jednej strony film jest obrazem szczęśliwego dzieciństwa spędzonego w kochającej się trzypokoleniwej protestanckiej rodzinie robotniczej, która od lat prowadziła spokojne życie, mieszkając zgodnie obok katolickich sąsiadów w tej samej dzielnicy Belfastu. Z drugiej - obrazem dzieciństwa brutalnie przerwanego burzą tragicznych w skutkach polityczno-religijnych zamieszek. Przedstawia więc tragedię dziewięciolatka, którego szczęśliwe życie wywraca się nagle do góry nogami, a beztroskie dzieciństwo kończy bezpowrotnie. Chłopiec nie rozumie ani powodów, ani konsekwencji decyzji opuszczenia domu rodzinnego, ale czuje ogromny niepokój i smutek.  

‘Wszyscy mamy jakąś historię do opowiedzenia, ale to, co czyni tę opowieść unikalną nie jest jej zakończenie, ale miejsce, w którym się rozpoczęła’, mówi zwiastun filmu. Miejscem, w którym rozpoczęła się opowieść Kennetha Branagha, jak sam tytuł wskazuje, jest stolica Północnej Irlandii – Belfast. Mamy więc na początku filmu panoramiczny widok dzisiejszego miasta w kolorze. Szybko jednak przenosimy się do końca lat 60. ubiegłego stulecia i czarno-białego monochromu

Akcja ‘Belfastu’ rozpoczyna się w sierpniu 1969 roku. Buddy (Jude Hill), alter ego twórcy filmu, toczy z rówieśnikami z sąsiedztwa turniej rycerski. Bronią dzieciaków są drewniane miecze i przykrywy do pojemników na śmieci. Zabawę przerywa nagle potężny wybuch i wynikający z niego uliczny chaos. Podczas gdy turniej jest tylko wojowaniem na niby, najprawdopodobniej zainspirowany ulubionymi filmami małego Irlandczyka, wybuch jest rzeczywistością, która nie wróży nic dobrego. 

Kryzys rośnie. Dorośli, zwłaszcza ci, którzy nie wspierają stron konfliktu, borykają się z coraz bardziej palącym problemem – zostać czy emigrować? Wprawdzie ojciec (Jamie Doran) chłopca już przed kryzysem podjął bardziej lukratywną pracę w Anglii, ale to nie jest stała emigracja. Ciągle wraca do ukochanej rodziny i Belfastu.  Mama (Caitriona Balfe) w dalszym ciągu jest bardzo związana z dotychczasowym życiem. Nie jest gotowa na drastczne rozwiązania. Buddy kocha dziadków bardziej niż kino! Jak może się z nimi rozstać?

Chłopiec coraz bardziej gubi się w nowej rzeczywistości naznaczonej przemocą, ale dalej adoruje koleżankę ze szkolnej ławki. Przynosi bukieciki kwiatków. Chodzi z rodziną do kina. Zachwyca się ‘Opowieścią wigilijną’ w teatrze. Sztukę kocha prawie tak bardzo, jak rodzinę.  Odpowiedzi na temat przyszłego życia szuka we wzruszających, ale i nie pozbawionych humoru, rozmowach z dziadkami (Judi Dench i Ciarán Hinds – obydwoje nominowani do tegorocznego Oscara w kategorii Najlepszego Aktora Drugoplanowego). Zachęcony przez rezolutną koleżankę, bierze udział w okradaniu zaatakowanego sklepu. Mama, mimo walk ulicznych, odprowadza syna do sklepu. Ma oddać wyniesione opakowanie proszku do prania. Jest to niezwykle dramatyczna i wymowna scena. 

Kolejny etap w życiu Buddy’ego jest dalej oparty na biografii twórcy filmu. Kenneth Branagh urodził się w Belfaście w 1960 roku w robotniczej rodzinie protestanckiej. Miał dokładnie 9 lat kiedy zaczęły się walki o podział wyspy. Rodzice, zachęcani przez swoich rodziców, podjęli trudną decyzję opuszczenia kraju rodzinnego. Emigrowali do Anglii. 

Jednak unikalność opowieści ‘Belfastu’ w dalszym ciągu polega na zdarzeniach, które zaistniały w ‘miejscu, w którym opowieść się rozpoczęła’. Jest w tym filmie wiele niezapomnianych – radosnych i serce rozdzierających – scen. Najbardziej żywiołową jest stypa następująca po pogrzebie dziadka. Jest symbolem zwycięstwa radości nad rozpaczą. Następnie - wzruszające do granic zbliżenie twarzy babci (wspaniałej Judi Dench) żegnającej wyjeżdżajcych dzieci i wnuków – ‘Jedźcie i już nie wracajcie’.

Swoim najnowszym filmem, nostalgiczną autobiografią, Branagh składa hołd beztroskiemu dzieciństu i jego utracie. Także irlandzkiemu stylowi życia, bezpowrotnie zmienionego przemocą konfliktu i wszystkim irlandzkim rodzinom, które z jego powodu ucierpiały. Jest też ukłonem w kierunku kultury lat 60. – głównie legendarnego irlandzkiego barda Van Morissona.

‘Belfast’ - wzruszająca opowieść o życiu irlandzkiego chłopca w traumatycznych czasach podbija serca publiczności i jurorów od pierwszego pokazu. Entuzjastyczne przyjęcie podczas światowej premiery we wrześniu ubiegłego roku na 48. Telluride Festiwalu Filmowym. Nagroda Publiczności w Toronto (TIFF). Następnie Złoty Glob dla Kennetha Branagha za najlepszy scenariusz. Świetne recenzje na wielu prestiżowych festiwalach filmowych, m.in. jako American Airlines Gala podczas BFI Londyńskiego Film Festival oraz udział w Konkursie Głównym ubiegłorocznego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego EnergaCAMERIMAGE w Toruniu.

Film dostał też siedem nominacji do tegorocznej 94. edycji Academy Awards. Tym samym Kenneth Branagh został pierwszym w świecie filmowcem, który otrzymał siedem oscarowych nominacji w różnych kategoriach. Wyprzedził George’a Clooney'a i Walta Disneya. Ile statuetek oscarowych dostanie ‘Belfast’ dowiemy się już 28 marca.

Film wchodzi do polskich kin w najbliższy piątek. Warto zobaczyć!

Ewa Cieplińska-Bertini

Czytany 373 razy Ostatnio zmieniany środa, 23 luty 2022 17:20

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama

Pies.tv

Reklama

Reklama