cinema.pl Wywiady

środa, 15 listopad 2017 12:35

Bycie niepokornym zawsze jest trudne - Małgorzata Kożuchowska dla cinema.pl

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

- Widzę, że przyszliście po moich korzeniach. Bardzo się cieszę! – mówiła Małgorzata Kożuchowska podczas spotkania z publicznością w Toruniu na Międzynarodowym Festiwalu TOFIFEST.

 

Spotykamy się na festiwalu w Toruniu, na którym otrzymałaś nagrodę FLISAKA.

Bardzo się cieszę z tej nagrody. Toruńskiej:) Jestem przekonana , że miejsce, z którego się pochodzi, to,  co nas w dzieciństwie otacza - wpływa na to jakimi jesteśmy ludźmi, jaką mamy wrażliwość, czym się zajmujemy. Dzisiaj rano dostałam sms-a od Kasi Herman, która również była gościem festiwalu. Napisała „Gośka ja dopiero teraz tak naprawdę Cię rozumiem, ten Toruń, te gotyckie mury, ja już teraz wszystko o Tobie wiem.”. Stare powiedzenie mówi „Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”...To prawda. Mury, architektura, historia miasta to jedno. Najważniejsi jednak są ludzie, których tutaj spotkałam. W szkole podstawowej był to nie żyjący już pan dyrektor Józef Wesołowski twórca Rzeczpospolitej Dziecięcej i  cudowna polonistka pani Jolanta Fajkowska.

W 6 klasie szkoły podstawowej wystąpiłam w konkursie „Wiersze, które lubimy”, w Młodzieżowym Domu Kultury. Recytowałam wiersz „Straszna żaba”, który spodobał się na tyle, że zostałam laureatką pierwszej nagrody. Wtedy właśnie zauważyła mnie Pani Lucyna Sowińska i zapytała czy nie miałabym ochoty rozwijać swoich zainteresowań w Studio P (Studio Poetyckie przy MDK-u). Nie bardzo widziałam co to jest, ale moja ciekawość zwyciężyła. I tak do Studia P uczęszczałam do 4 klasy Liceum dwa razy w tygodniu po 3 godziny. Pani Lucynie do dzisiaj jestem bardzo wdzięczna. To wspaniała osoba, która z jednej strony nas rozwijała, a z drugiej – pozostawiała nam mnóstwo wolności. Obdarzała nas pełnym zaufaniem, a byliśmy niepokornymi nastolatkami, więc różne dziwne pomysły przychodziły nam do głowy. Pani Lucyna doprowadziła mnie aż do egzaminów do szkoły teatralnej.

Zawsze z wielkim sentymentem wracam do tego miejsca. Oczywiście wiele się zmieniło,ale czuję, że mam w sobie taką samą jak kiedyś ciekawość świata, podobną zachłanność na życie, na wszystko co nowe, również na to by w dalszym ciągu się rozwijać, nie spoczywać na laurach.

Studio P, to znane w Toruniu miejsce. Wielu aktorów wyszło „ z pod skrzydeł” Pani Lucyny Sowińskiej. Jakie najważniejsze przesłania, idee przekazała tobie Pani Lucyna?

Oprócz warsztatu, który na tych zajęciach był szlifowany, jedną z podstawowych idei Studia Poetyckiego była praca w grupie. Nie było stawiania na jednostkę. To trudne, również dlatego, iż wszyscy w tej grupie mieli silne charaktery. Jednak umiejętność odnalezienia się w grupie ludzi przy jednoczesnej umiejętności uszanowania odrębności i osobowości każdego z członków jest naprawdę ogromną wartością. I czymś nieodzownym w pracy w teatrze. A tak pracować nauczyłam się właśnie przed laty w Studiu P.

Są jakieś miejsca, do których wracasz, gdy jesteś w Toruniu?

Przede wszystkim Starówka. Magiczne, urokliwe i bardzo dynamiczne miejsce. Podoba mi się to, że cały czas się zmienia. Pamiętam jak w latach 80-tych, kiedy dorastałam, zaczęły otwierać się pierwsze knajpy, kawiarenki, wtedy były to „jaskółki w ciemności”. Teraz gdy moi koledzy pytają o miejsca, które mogą odwiedzić w Toruniu, gdzie iść coś zjeść, wypić, to mam problem, ponieważ tu co roku wszystko wygląda ciut inaczej. Na pewno uwielbiam toruńskie kościoły, katedrę, Dwór Artusa, Bulwar Filadelfijski. W mojej ocenie jest to najpiękniejsza panorama w Polsce.

A co byś powiedziała, gdyby ktoś zaproponował Ci pracę w filmie, którego akcja rozgrywa się w … Toruniu?

Ucieszyłabym się. Tym bardziej, że uważam, że to prawdziwie filmowa, ciekawa przestrzeń i do tego kompletnie jeszcze dla filmu nie odkryta. Wydaje mi się, że widzowie tęsknią za nowymi plenerami, za nowymi przestrzeniami, urokliwymi zakątkami, które nadają obrazowi oddechu, dzięki którym  wszystko nabiera innego smaku i jakości. 

Wspomniałaś o tej młodzieńczej niepokorności. Festiwal Tofifest też ma charakter niepokorny. Czym dla Ciebie jest niepokorność?

Dla mnie bycie niepokornym to odwaga życia, działania zgodnie ze sobą, swoim sumieniem, swoją wyobraźnią, swoimi marzeniami. One czasami mogą być wbrew temu co jest ogólnie przyjęte, wbrew oczekiwaniom innych. I trudno. To bycie wiernym sobie. To niezgoda na przeciętność.

Uważasz się za osobę niepokorną?

Artystycznie tak. Wobec życia myślę, że z wiekiem nabrałam sporo pokory.

Łatwo być niepokornym artystycznie, ponieważ tzw. showbiznes rządzi się swoimi prawami.

Uważam, że bycie niepokornym zawsze jest trudne i zawsze za ten ten brak pokory czy odwagę trzeba zapłacić. To walka.

Podczas festiwalu odbyło się spotkanie promujące książkę Łukasza Maciejewskiego „Aktorki. Odkrycia”. Jesteś jedną z bohaterek.

Z Łukaszem znamy się od kilku lat lat, był niejednokrotnie recenzentem moich sztuk teatralnych i filmów. Oczywiście znałam jego poprzednie dwie książki i kiedy zadzwonił do mnie i powiedział, że będzie pisał trzeci tom „Odkrycia” i że z przyjemnością widziałby mnie w tym tomie, to bardzo się ucieszyłam. A nawet odetchnęłam z ulgą( śmiech)Cenię jego obiektywizm i profesjonalizm. Co więcej - a nie jest to częstym zjawiskiem jeśli chodzi o krytyków – Łukasz jest niezwykle wrażliwy i empatyczny. Lubi aktorki.

Spotykamy się na festiwalu filmowym. Jaki film ostatnio zrobił na Tobie wrażenia?

Dobre pytanie. Z lekkim opóźnieniem widziałam ostatnio „Zwierzęta nocy” i „Powidoki” ze świetną rolą Bogusława Lindy. Teraz czekam na „Dzikie róże”. Wiem od Michała Żurawskiego, ze była to dla niego fascynująca przygoda. Mówił mi o tym filmie bardzo dobre rzeczy.

A kiedy wracasz do teatru.

Mam nadzieję, że już za chwilę.

Tęskno?

Jestem aktorką teatralną, więc tak. Coraz bardziej zaczyna brakować mi teatru, jego atmosfery, prób, pracy, spotkań z widzami, kolegami.

Na szczęście jest Teatr Telewizji…

Dokładnie. Miałam ostatnio dwie naprawdę interesujące propozycje. „Ich Czworo” oraz spektakl „Wojna, moją miłość”. Ciekawe role zupełnie odmienne od tych, które gram na codzień. Zawsze to nowe wyzwanie i okazja do fascynujących spotkań z artystami.

Małgorzata Kożuchowska też znana z tego, że pomaga... Na ile Twoje cech, postępowania są powielane w kreowanej przez Ciebie postaci - Moniki Boreckiej.

Czasem udaje mi się "zarazić" moje bohaterki chęcià naprawiania świata( śmiech) z Borecką było to prostsze, bo ona ma empatię i wrażliwość w genach.

Serial przedstawia świat showbiznesowy…

Tematy są prawdziwe, natomiast to w jaki sposób to opowiadamy jest jednak w pewnej konwencji. Bohaterki grane przez Katarzynę Herman czy Magdalenę Boczarską są narysowane grubszą kreską. Podobnie postać wykreowana przez Rafała Królikowskiego. Podkolorowana, podkręcona, tak, żeby było atrakcyjniej dla widza. Jeżeli ktoś chce poznać showbiznes, to jesteśmy nim atakowani zewsząd. Jest mnóstwo portali internetowych, gazet, paparazzi, które interesują się i opowiadają o nim, o celebrytach, gwiazdach itp. My zaś umówiliśmy się na to, że będziemy opowiadali o problemach ludzi, którzy żyją w świecie mediów, ale są przede wszystkim ludźmi z krwi i kości, a nie tylko wytworami czyjejś wyobraźni.

Foto: K35 photo

Czytany 238 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 11 grudzień 2017 23:09

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama

Pies.tv

Orgy