cinema.pl Wywiady

poniedziałek, 30 październik 2017 12:28

Myślę, że w tej pracy pomaga rozbudzona samoświadomość - Katarzyna Warnke dla cinema.pl

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

Pod koniec września do kin wszedł film "Botoks", od tygodnia w kinach jest "Ach śpij kochanie", filmy, w których można zobaczyć Katarzyna Warnke. Aktorka aktualnie jest w zdjęciach do kolejnego filmu Patryka Vegi - "Kobiety Mafii".

 

arch. pryw.Za nami premiera filmu BOTOKS. Film, który jeszcze przed premierą wzbudzał wiele emocji. Co wywołuję tę dyskusję?

Mieliśmy nadzieję na gorącą dyskusję, bo poruszamy w filmie ważne społecznie tematy - służby zdrowia i wiążących się z nią problemów etycznych. I ta dyskusja się odbywa, ale raczej wśród widzów niż krytyków, z czyich strony spotkaliśmy się w większości z reakcjami przypominającymi bardziej hejt niż krytykę. Ten film, to przede wszystkim cztery portrety ukazujące życiowe zmagania bohaterek mających ambicje zawodowe i próbujących ułożyć swoje życie prywatne. Perspektywa jest głównie kobieca w tym filmie, mężczyźni mają role drugoplanowe i wprowadzają raczej wątki komediowe. Vega opowiada o kryzysie męskości i o samotności kobiet. Myślę, że przy specyficznej stylistyce jaką proponuje, porównywanej do Barei, podjęta tematyka mogła być zaskoczeniem. Mam wrażenie, jakby Patrykowi, zdaniem niektórych, nie wypadało poruszać pewnych tematów, jakby były zarezerwowane dla innych twórców, reżyserów festiwalowych.

Co przekonało Panią żeby zagrać w tym filmie?

Rola, którą powierzył mi Patryk była dla mnie wielkim aktorskim wyzwaniem. Właściwie każdy dzień na planie „Botoksu” był zmaganiem się z granicznymi, trudnymi emocjami: napady lęku, panika, frustracja, rozpacz, samotność. Moja postać prowadzona jest bardzo intymnie, w bliskości z widzem. A to, co interesuje mnie najbardziej w aktorstwie to właśnie wytworzenie intymności w komunikacji z widownią i wprowadzenie widza w stan głębokiej empatii. Rola Magdy w „Botoksie” dawała mi taką przestrzeń. Poza tym problem aborcji to bardzo istotny temat i drażni mnie radykalne upolitycznienie tego zjawiska. Walczę razem z innymi kobietami o wolność wyboru, możliwość decydowania o swoim ciele. Uważam, że potrzebujemy rozbudzania świadomości, przestrzeni dla refleksji. Myślę, że ten film stawia w tej kwestii pytania i nie daje prostych odpowiedzi. Taki był mój cel.
 
Miałam okazję być na planach filmowych Patryka Vegi i mam wrażenie ma nietypowe podejście do pracy... Pracuje szybko. Jakim faktycznie reżyserem jest Patryk? Jak się z nim pracowało?

Szybkość u Patryka nie wyklucza jakości. Jest reżyserem, który kontroluje każdy szczegół, wie, jaki efekt chce uzyskać, ale potrafi też myśleć razem z aktorem i uważnie go słuchać. Do każdego podchodzi indywidualnie. Uwielbia, kiedy wszyscy są skupieni, pracują w napięciu, trochę na  bezdechu.

BOTOKS, to film, który powstała w pewnym stopniu o opowieści osób pracujących w tej branży. Jak wyglądały przygotowania do roli? Niektóre sceny były BARDZO realistyczne.

Naszą główną bolączką była autentyczność świata szpitala, operacji, zabiegów. Na planie zawsze obecni byli konsultanci - lekarze i położne. Zdarzyło nam się tuż przed sceną otrzymać alert w związku z medycznymi nieprawidłowościami. Był to bardzo skomplikowany poród i niemal natychmiast musiałam nauczyć się nowej terminologii i działań. Jeśli chodzi o przygotowania, to spędziłam w szpitalu dwa dni na swego rodzaju „szkoleniach”. Przyglądałam się tej pracy z bliska, rozmawiałam z lekarzami, byłam przy cesarkach, zabiegach, porodach naturalnych. To wstrząsające przeżycie, które na nowo zdefiniowało moje podejście do ciała ludzkiego. Zobaczyłam, że medycyna to nie nauka ścisła, ciało ludzkie jest w pewnym stopniu nieprzewidywalne i jest zdecydowanie bardziej kruche, niż sądziłam. Ta praca wymaga powołania.
 
Z jakimi reakcjami oglądających się Pani spotyka najczęściej?

Najczęściej to wzruszenie. Myślę, że jest związane ze zbliżeniem się do granicy śmierci i życia, zaglądaniem w oczy postaciom głęboko samotnym i przerażonym. To nie są łatwe emocje, ale wszyscy potrzebujemy takich konfrontacji. Żyjemy obecnie w świecie, który staje się coraz bardziej przestrzenią wyobcowania, śmierć pozornie nie istnieje, przesuwa się w sferę złych bajek i tym samym daje pole do wytwarzania potęgującego się lęku. Do niedawna ludzie rodzili się, starzeli się i umierali w domach, wśród bliskich. Dziś dzieje się to jakby wstydliwie, w odosobnieniu szpitala. Nie jesteśmy na te wstrząsy przygotowani, bo nie mamy gdzie i kiedy się do nich przygotować. „Botoks” oswaja tę przestrzeń.

Co Patryk Vega ma w sobie, że aktorzy do niego wracają?

Można na to patrzeć z różnych perspektyw. Z pewnością jest to wielki potencjał dotarcia do widza. Kiedy się pracuje nad filmem, trudno sobie wyobrazić jego przyszłość, istnieje nawet często obawa, że film przejdzie niezauważony lub w ogóle nie trafi do dystrybucji. Z Vegą jest duża szansa, że film zobaczy wiele osób, bo ma swoją widownię, ale też planuje proces dystrybucji i promocji już na etapie konstruowania obsady. Ten styl przypomina sposób działania amerykańskiego rynku filmowego. Jednak najważniejsze jest to, że Patryk ma zdolność niestandardowego myślenia o aktorach, odkrywa w nich nowe możliwości i tworzy charyzmatyczne postaci. Każdy film to zupełnie nowa przygoda. Wie, czego chce, pracuje intensywnie, skutecznie.

"Kobiety mafii" to kolejny film na faktach, jak w Pani przypadku wyglądały przygotowania?

Dostałam kilka numerów telefonów od Patryka, do kobiet których historiami się inspirował, jednak ostatecznie się nie spotkałyśmy. Okazało się, że moja wyobraźniaMyślę, że w tej pracy pomaga rozbudzona samoświadomość - Katarzyna Warnke dla cinema.plw oparciu o scenariusz zaczęła pracować bardzo intensywnie i już na pierwszych próbach pojawiła się moja bohaterka. Inspirowałam się Sharon Stone z filmu „Casino”, ale raczej od strony estetycznej. Moja postać, Anka, to osobowość typu borderline, ekscentryczna, zagubiona. Jej namiętność to zakupy i różowy szampan. Ucieka przed świadomością w jakim świecie się znalazła. 

Mafia groźnie brzmi …

Tak, to świat, w którym rządzi prymitywna siła. Świat z zasadami, które są bezwzględne. Kiedy upadasz, nie ma litości.

Ten film to nie tylko reżyser, ale też aktorki, z którymi się Pani spotkała zawodowo wcześniej. Taka sytuacja jest ułatwieniem w pracy?

To zabawne, że spotykamy się w tej ekipie ponownie. Patryk lubi zaskakiwać, bo choć obsadza tych samych aktorów, to jednak w kompletnie innych rolach. To trochę jak praca w zespole teatralnym - ci sami partnerzy, ale zupełnie inne kreacje i odmienne światy. Nasz zespół działa bardzo sprawnie, zdążyliśmy się już poznać. 
 
Do kin wchodzi nowy film "Ach śpij kochanie" - tez opart na faktach... O czym jest ta produkcja?

To prawdziwa historia seryjnego mordercy działającego w latach 40-tych i 50-tych w Krakowie, zwanego „Pięknym Władziem”. Był zawsze świetnie ubrany, o nienagannych manierach, pozostawał w bliskich relacjach z prokuratorem i oficerami SB. Choć nie był zbyt ostrożny, długo nikt nim się nie interesował. Historia jego pojmania jest fascynująca.

Myślę, że w tej pracy pomaga rozbudzona samoświadomość - Katarzyna Warnke dla cinema.plPani bohaterka to żona podejrzanego o wielokrotne morderstwo. Jaka jest Helena Mazurkiewicz?

Helena to tajemnicza i uwodzicielska kobieta. Żyje z byłym mężem Mazurkiewiczem i z młodym kochankiem. Kłamie koncertowo, kiedy przesłuchuje ją milicja, choć niczego jej nie można udowodnić.

Co skłoniło do udziału Pani w tym filmie?

Na pewno niezwykła historia i możliwość zagrania rasowej femme fatale z amerykańskiego kina lat 40-tych. To jest przede wszystkim opowieść o dziwnej, namiętnej miłości, o głębokich, ale niestandardowych relacjach.

Scenariusz, scenariuszem, ale jeżeli jest to film oparty na faktach, to szukaliście informacji gdzie indziej? Np. docieraliście do światków, akt sprawy?

Tak, jest dość dużo materiałów na temat tej sprawy, choć tajemnica „Eleganckiego Mordercy z Krakowa” nie została nigdy w pełni odkryta. Udowodniono mu sześć zabójstw, ale podejrzewany jest o 30. Jego zachowanie podczas procesu było dziwaczne - przyznał się do morderstw, o których milicja nie miała pojęcia, a potem wszystko odwołał. Jako jedyny w historii seryjny morderca podobno nie odczuwał przyjemności zabijając. Jeśli chodzi o moją postać, to wiemy niewiele - są zdjęcia i szczątkowe informacje. Ale to tylko podsyca wyobraźnię.

Praca aktora, to praca na emocjach. Jak sobie z nimi radzić? Jak nad nimi pracować?

Myślę, że w tej pracy pomaga rozbudzona samoświadomość. Poznanie własnych granic i znalezienie skutecznych sposobów na wchodzenie i wychodzenie z postaci i oczywiście rozładowywanie napięć. To długi i żmudny proces, ale fascynujący.

A jak wygląda sytuacja AKTOREK? Mam wrażenie, ze kino o kobietach, dla kobiet i z kobietami się rozwija. Idzie w dobrym kierunku... faktycznie nadal macie trudniej?

Oczywiście, ale sytuacja kobiet na całym świecie i we wszystkich przestrzeniach jest trudna. Jesteśmy gorzej opłacane, częściej narażone na agresję i brak szacunku. Mamy mniejszy wpływ na rzeczywistość, bo zajmujemy zwykle gorsze stanowiska niż mężczyźni. Jednak to się bardzo dynamicznie zmienia i cieszę się, że żyję w czasach i w przestrzeni geograficznej, gdzie mogę głośno mówić o swoich potrzebach i walczyć razem z innymi kobietami o równouprawnienie. Równość to piękna idea, choć daleko nam jeszcze do jej zrealizowania.
 
W jakim filmie nigdy nie zgodziłaby się Pani zagrać? Jakiej roli Pani nigdy nie przyjmie?

Nie wiem. Chyba w takim, którego nie chciałabym oglądać, jako widz.

Nad czym teraz Pani pracuje? Proszę powiedzieć nam o kolejnych projektach.

Jest to następny film Patryka Vegi „Kobiety Mafii”.

Czytany 130 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 21 listopad 2017 17:53

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama

Pies.tv

Orgy