cinema.pl Newsy Dnia

środa, 16 grudzień 2020 11:36

Temat stary jak świat, obecny także w naszej sztuce - Grzegorz Damięcki dla cinema.pl

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

19 grudnia w Teatrze Ateneum odbędzie się premiera online spektaklu "Ława przysięgłych" w reż. Jakuba Krofta, autorstwa Ivana Klima. W jednej z ról, lobbysty, zobaczymy Grzegorza Damięckiego.

 

Bartek Warzecha19 grudnia będzie miała miejsce premiera online spektaklu „Ława przysięgłych”. Co to za sztuka?

Sztuka została napisana w czasach realnego socjalizmu. Bardzo odważna, jeśli weźmiemy pod uwagę naturę totalitarnych systemów rządzenia. Cenzura jakimś cudem ją wtedy przegapiła. Autor próbuje opowiedzieć  o sile manipulacji. To sztuka o władzy przejmującej kontrolę nad obywatelem. Ivan Klima sprawdza ile można załatwić strachem i kiedy zaczyna się opór. Niezwykle przydatna dla władzy i obywateli wiedza. 

Ivan Klima, czeski pisarz i dramaturg napisał ją w latach 60. W opisie spektaklu czytamy, że zdumiewająco pasuje do naszych czasów. Na czym polega to podobieństwo?

Autorowi udało się nazwać coś uniwersalnego. To coś wlecze się za ludźmi przez stulecia. Zawsze jest ten sam problem. Czy naprawdę każdego z nas można kupić? Czy konformizm jest, jak sądzą niektórzy, cennym darem, czy grzechem głównym? Łatwo dorobić sobie ideologię do czegoś, co chwilę temu budziło nasz głęboki sprzeciw. Ale skoro to straszne, nowe, ma potrwać dłużej to dlaczego się w tym czymś nie urządzić? Temat stary jak świat, obecny także w naszej sztuce.

Jak scharakteryzowałby Pan graną przez siebie postać?

Jako człowiek względnie przyzwoity, obserwujący wnikliwie  świat, ciekawy ludzi, zbyt może na nasze czasy naiwny, mam pewność, że mojego bohatera po bliższym poznaniu, chętnie zaprosił bym do domu i ...to by była... bardzo, bardzo zła decyzja, fatalny błąd…

Świat znajduje się teraz w dziwnym momencie. Wszystko staje pod znakiem zapytania. Premiera odbywa się w niezwykle trudnych dla kultury czasach. Jak wyglądały próby do spektaklu? Czy są nietypowe?

Trwały długo i z przygodami. Część prób odbywała się „online”, co dla mnie było dodatkową męką - brak możliwości gadania tekstem w sytuacjach. Potem na scenie obowiązek noszenia maseczek zakłamywał trochę odbiór intencji od partnerów. Dodatkowo towarzyszył nam zwyczajny strach o zdrowie. W końcu "mleko się wylało…”. Trafiliśmy całą obsadą na kwarantannę… i powrót był trudny. Paradoksalnie uważam, że to napięcie dobrze przełożyło się na sytuację zamknięcia przysięgłych podczas procesowej narady. Wreszcie premiera "online" i kłanianie się pustej widowni... nowe doświadczenie, nowe czasy. Na szczęście trema i radość bycia ze wspaniałymi koleżankami i kolegami na jednej scenie wciąż jest taka sama.

Ze względu na specyficzną sytuację wiele przedsięwzięć artystycznych trafia teraz do sieci. Teatr Ateneum uruchomił platformę VOD, na której można oglądać serię opowiadań „Jak z Mrożka” w reż. Pawła Dangla. Czy praca nad taką, filmową, formą teatralną różniła się od przygotowań „normalnego” spektaklu?

Czymś zupełnie nowym jest towarzysząca takim realizacjom pustka na widowni. Brak energii płynącej z tej drugiej strony. Bardzo silnie to poczułem. Musiałem uruchomić zupełnie nowe pokłady energetyczne i  trudną do utrzymania na dłużej koncentrację. Teatr jest zrośnięty z oddechem widowni po prostu. I nie ma tu analogii do pracy w filmie. Tak to czułem.

Jakie przesłanie niesie ze sobą seria „Jak z Mrożka” i do kogo jest skierowana, dlaczego warto ją obejrzeć?

Mrożek to Mrożek. Abstrakcyjny, skrótowy, ponadczasowy złośliwy, a więc inteligentny i kosmopolityczny. Ma walory świetnej światowej literatury. Rozprawia się z pychą, śmiesznością wszelkiej władzy, populizmem.

Jest dla młodych i starych. Kojarzy mi się ze Stefanią Grodzieńską i jej monologami ze "Scen Małżeńskich”, które graliśmy, i może jeszcze grać będziemy z Grażyną Barszczewską, ciesząc i wbijając w zadumę różne pokolenia.

Czy widząc to, co się dzieje obawia się Pan o przyszłość kultury? 

Najbardziej boję się, żeby nie zabrakło nam kultury w naszych codziennych wzajemnych kontaktach. 

 

Foto: Bartek Warzecha

 

Czytany 173 razy Ostatnio zmieniany środa, 16 grudzień 2020 12:19

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama

Pies.tv

Reklama

Reklama