Wydrukuj tę stronę

cinema.pl Newsy Dnia

poniedziałek, 06 kwiecień 2020 11:23

Tytuł mi się po prostu przyśnił - Mateusz Kuchciński dla cinema.pl

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

Michael Jackson to postać, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Postać, która przez całe swoje życie wzbudzała ogromne emocje i zainteresowanie. I budzi je także dzisiaj – ponad 10 lat po śmierci artysty. I to w jaki sposób!To właśnie z rąk Polskich twórców powstaje nowy muzyczny dokument na temat człowieka, powszechnie uważanego za „Króla Muzyki Pop”. Enigmatyczny tytuł "PANTHER" („PANTERA”) to w przybliżeniu tematyka okresu „Dangerous” Michaela Jacksona, czyli lata 1989-1993 w życiu i twórczości artysty.

 

"PANTHER" - dokument o...

"PANTHER" to dokument jak wiadomo o Michaelu Jacksonie. Skupiony głównie na okresie Dangerous w jego życiu i twórczości. Czyli orientacyjnie lata 1989-1993. Dodatkowo jednak rozszerzony on będzie o parę kwestii, między innymi: wpływ Michaela na rozwój MTV, jego relacje zawodowe oraz prywatne z najbliższymi współpracownikami oraz sam sposób w jaki ze sobą współpracowali, czy wpływ Jacksona na artystów pojawiających się po nim, aż do dnia dzisiejszego.

Tytuł bardzo znamienny. Do tego dodać słowo "czarna". Skąd akurat taki tytuł?

Będąc zupełnie szczerym ten tytuł mi się po prostu przyśnił. Jedyne, co wiedziałem wcześniej, to to, że chcę, aby ten tytuł spełniał parę podstawowych reguł. Między innymi, aby było to jedno konkretne słowo nawiązujące stricte do tego okresu twórczości Michaela, którym się zajmujemy. Żeby było z jednej strony oczywiste, ale z drugiej trochę tajemnicze. Nawet może nie pasujące? Ale przede wszystkim, żeby było ponadprzeciętne. Tak więc wszelkie kombinacje w stylu "Dangerous 25th", czy "Dangerous Anniversary" na samym wstępie odpadały. 

Śniły mi się wtedy jakieś dziwne rzeczy odnośnie tego, jak razem z ekipą produkcyjną tworzymy ten film. Wiesz, pracy jest dużo, czasem brakuje doby, a jak już uda Ci się zasnąć to różne rzeczy potrafią się dziać wtedy z Twoim ciałem i umysłem. W tym śnie potem był przeskok właśnie na moment przemiany Michaela w panterę z krótkiego filmu do piosenki "Black or White". Kiedy zaraz potem się przebudziłem (de facto w środku nocy), od razu wiedziałem, że taki musi być tytuł tego filmu. Zapisałem to na kartce, żeby nie zapomnieć i oto cała historia. 

"PANTHER" nawiązuje przede wszystkim do symboliki clipu "Black or White". Momentu przełomowego tamtego okresu. Przejścia videoclipu z pierwszej części ukazującej różnice rasowe, wyznaniowe, i kulturowe. Do drugiej, bardziej mrocznej części, wyrażającej wściekłość i sprzeciw przeciwko nierówności, nienawiści i wszelkim ruchom z tym związanym. Tamta przemiana Michaela w panterę była również szczytem osiągnięć techniki komputerowej w tamtych czasach. To jeden z najbardziej wyrazistych symboli tego okresu.

Kojarzy mi się tez z zwierzem, który jest samotnikiem, ale jest zwinny i ma siłę. Trochę jak osoba Michaela Jacksona. Rożnica to chyba taka , ze wg moich info Jackson nie jadł mięsa.

Podjadał kurczaki z KFC nocami, żeby nie przegrać zakładu (śmiech). Z tą panterą to racja chcąc ją odnieść konkretnie do życia i charakteru Michela. Jego przystosowania się do tego, w jakim świecie przyszło mu funkcjonować. Natomiast jest to również kwintesencja i definicja jego tańca. Michael stosował w swojej twórczości wiele elementów, które mocno coś znaczyły. Które mocno się w nim samym odbijały. Nie inaczej jest z panterą, można by znaleźć tutaj bardzo wiele odniesień.

Wasz film ma być dokumentem, a nie jest to łatwy gatunek.

Tak naprawdę dużo zależy od punktu widzenia. Z jednej strony nie potrzebujemy zatrudniać całego miasta ludzi. Statystów, specjalistów od efektów specjalnych i tym podobnych. Z tej perspektywy jest łatwiej.

Ale mamy o wiele więcej innych wyzwań. Jak słusznie zauważyłaś to będzie dokument, czyli forma o wiele mniej spektakularna. Wręcz trzeba powiedzieć przesiedziana i przegadana. Trzeba uważać, aby odbiorcy nie padli nam przed ekranami. I (jakkolwiek absurdalnie to nie zabrzmi) maksymalnie dynamizować ten film: lokacjami, światłem, odpowiednim montażem, balansować emocjami i informacjami, żeby nie zanudzić widza. A to nie są łatwe rzeczy. Dodatkowo dokumenty też charakteryzują się tym, że muszą być ciekawe i szalenie merytoryczne, jednak przede wszystkim zgodne z faktami. Więc również musimy uważać na to o czym i w jaki sposób opowiadamy, żeby inni nie wypunktowali naszych błędów

No i trzeba też spojrzeć na tematykę. Michael jest tematem strasznie medialnym i kontrowersyjnym, ale w niektórych kwestiach też szalenie delikatnym. Film tego typu nie ma sensu bez materiałów audio i video, zarówno tych oryginalnych, jak i tych niepublikowanych. Trzeba je wykupić. A rozmawiamy o w dalszym ciągu najlepiej zarabiającym artyście wszechczasów - zarówno żyjącym, jak i nieżyjącym, którego wartość katalogu oscyluje w okolicy miliarda dolarów.

Mamy w pamięci jeszcze dokument HBO, który był bardzo kontrowersyjny i odbił się dużym echem. Oglądaliście? Jak się odnosicie?

Oglądaliśmy, wychodzimy z założenia, że warto wiedzieć wszystko. Również opinie tendencyjne i niespójne z faktami. Potem samemu analizować sprawę i wyciągać własne, przez nikogo nie zmanipulowane wnioski. Nie ukrywam, że na początku w kontekście naszego filmu był to duży problem. Kiedy był jeszcze BUM na "Leaving Neverland". Duży film wiąże się z inwestorami, inwestycją dużych pieniędzy, a to co działo się wokoło Michaela w tamtym czasie było ogromnym zagrożeniem sprzedażowym i wizerunkowym. I o to również niestety chodziło twórcom LN. Więc nie było łatwo - to na szczęście minęło i wszystko wokoło Michaela wróciło do normalności.

Jak się odnosimy? HBO przegrało w pierwszej instancji że spadkobiercami Jacksona proces o odszkodowanie. Wszystkie firmy zaangażowane w produkcję zbankrutowały. Pozwów wytoczonych reżyserowi i aktorom nie ma końca. A Michael znowu jest wszędzie, na szczycie i wszystko wróciło do normy. My mamy swój oryginalny film. Nie nawiązujący do niczego innego. Nie chce go do niczego odnosić. To niezależne dzieło o bardzo wysokim poziomie artystycznym i przede wszystkim dzieło bardzo obiektywne. Nie patrzę na nic innego i nic innego mnie nie obchodzi.

A jaki będzie Was dokument. Okres Dangerous był bardzo gorący pod katem zawodowym, ale też prywatnym. 

Nasz dokument jest analizą twórczości. Tylko to nas obchodzi, tylko tego dotykamy. Z bardzo prostej przyczyny. Gorące okresy w życiu Michaela są tak skomplikowaną i wielopoziomową sprawą, że jeśli już to zasługują na osobny film, tylko na ten temat. Obiektywny film, oparty na faktach. Mieszanie tych wątków z tym, co robimy my da wymierny efekt. I jedno i drugie straci na wartości, bo braknie czasu na odpowiednie przedstawienie wszystkiego w danej sprawie. Dlatego obraliśmy wąski czas, tylko jeden okres i konkretne tematy związane z twórczością i pracą twórczą Michaela. Aby jak najwięcej, jak najlepiej widzom pokazać. Dać im jasny obraz tego okresu i pozwolić ocenić to według ich własnych kryteriów.

Wasz projekt jest wielonarodowy. W jakich krajach "zawitacie"? I dlaczego w tych?

Najwięcej nagrań, jak nietrudno się domyślić, obędziemy w Stanach Zjednoczonych. Dodatkowo Szwajcaria, Niemcy, no i również Polska. Kryterium obsady było proste. Przede wszystkim osoby bardzo blisko związane z Michaelem Jacksonem, pasujące do scenariusza i danego okresu. Mogące przekazać informacje z pierwszej ręki, które usłyszeć można tylko od kogoś, kto faktycznie brał w tym wszystkim udział i był blisko głównego bohatera. A dodatkowo producenci muzyczni, artyści, dziennikarze i krytycy, na których Michael miał wpływ i którzy są mocno w temacie. Ten film musi być szalenie merytoryczny. Jest dużo osób mocno bazujących na Jacksonie, wywodzących się z jego okresu, pracujących z jego twórczością. To do nich uderzamy. I miejsca, które wymieniłem to właśnie miejsca, w których takie osoby na nas czekają. W Szwajcarii Michael był w swoim życiu ponad 10 razy. Miał tam swoje studia nagraniowe. Jest tam mnóstwo ludzi z nim pracujących. 

...a kogo zobaczymy?

To pierwsze pytanie, na które nie chcę odpowiadać w pełni. Gwiazdy światowego formatu, to na pewno. Najlepszych w swoim fachu, to również. Stojących pół metra od Michaela Jacksona na scenie. Pracujących z nim na co dzień w studio nagraniowym i tanecznym. Żyjących z nim na co dzień prywatnie. Współczesne gwiazdy, dla których jest inspiracją. Będzie kogo posłuchać i obejrzeć.

Dla mnie nr 1 jest BAD, dlaczego DANGEROUS?

Z trzech względów. Po pierwsze, jak do tej pory, Dangerous jest jedyną płytą, której 25-lecie (które minęło w 2016 roku) nie zostało w żaden sposób uczczone. Reedycją albumu, wydaniem nagrania koncertu na DVD, publikacją niepublikowanych utworów - tak jak to miało miejsce w przypadku poprzednich albumów. Można było jedynie zakupić parę gadżetów.

Po drugie jest to pierwsza płyta Michaela z nowym zespołem i bez Quincy'ego Jonesa. Płyta z pełną i praktycznie jedyną kontrolą twórczą samego Michaela. Z nim jako jedynym producentem. Z dużym naciskiem na sprawy społeczne i rasowe. Zwróceniem uwagi na bardzo ważne kwestie i problemy, z którymi stykami się również dzisiaj. Dlatego warto jest przyjrzeć się bliżej temu okresowi i przedstawić go w odpowiedni sposób. 

A po trzecie jest to swoista kontynuacja filmów tworzonych wcześniej przez Spike'a Lee, które dotyczyły wcześniejszych płyt, mianowicie "Bad" oraz "Off the Wall". To będzie fajny przgląd kolejnego etapu.

Jaki jest plan tworzenia?

Na dzień dzisiejszy premiera jest planowana na drugą połowę 2021 roku. Tyle mogę powiedzieć. Jest wiele aspektów, które wpływają na nasze działania. Wiele możliwości. Wiele do zrobienia. Nie chcę spekulować. Skupiamy się na ciężkiej pracy.

Z jakich momentów będzie składał się film?

... część biograficzna, czyli...

... będzie tez analiza albumu...jakie wnioski?

Trasa koncertowa, to tez było spore wydarzenie. Jak Wy (twórcy) to odzie?

Film będzie analizą całego okresu, więc będą tam elementy analizy biograficznej – te które miały największy wpływ na samego Michaela, jak i na jego twórczość w tym okresie.

Analiza albumu, krótkich filmów, trasy koncertowej – procesu twórczego, informacji zakulisowych, zobrazowania jak tworzy i pracuje umysł muzycznego i tanecznego geniusza, jak się z nim współpracuje i czuje w jego obecności.

Dodatkowo analiza działalności charytatywnej, PR-owej. Inspiracji i wpływów samego Michaela, jak i jego twórczości. Oraz parę dodatkowych smaczków, które lepiej w perspektywie zobaczyć, niż teraz opisywać.

Czy jest coś co Was do tej pory zaskoczyło przy pracy przy tym filmie? Zaskoczyło pozytywnie bądź negatywnie?

Wiele rzeczy, nie sposób tutaj wszystko opisać. Można by nakręcić o tym drugi film (śmiech). Stworzenie filmu od samych podstaw jest ogromnym przedsięwzięciem. Wymagającym kontaktów z bardzo różnymi środowiskami i podejmowania różnych działań. Różnych rozmów, ustaleń, badań, negocjacji. To ciągła huśtawka emocjonalna. Na planie również dzieją się różne rzeczy, nierzadko totalnie nieprzewidywalne. Można powiedzieć, że codziennie coś nas zaskakuje w taki, czy inny sposób. Przynajmniej nie jest nudno (śmiech).

Czym dla Was jest ta produkcja?

W dużej mierze spełnieniem marzeń. Życiowych, filmowych, jak i tych związanych z Jacksonem. Ale na ten moment jest bardziej misją. Swego rodzaju wyzwaniem. Bardzo trudnym testem, przede wszystkim charakteru, cierpliwości i wytrwałości. Życie czasami nas bardzo mocno weryfikuje i weryfikuje nasze sądy. To bardzo ciężki kawałek chleba. Dużo jesteś w stanie dowiedzieć się o sobie oraz o ludziach, którzy Cię otaczają w takich właśnie projektach. Ilość problemów, przeszkód, niepewności, walki. Różnie na Ciebie to wpływa, czasem niekontrolowanie zaczynasz zachowywać się dziwnie. Od kuchni wygląda to o wiele inaczej, niż wielu może się wydawać. Jest to ogromna przyjemność, zwłaszcza efekty, ale on ma swoją ceną.

Natomiast jest to również niesamowita przygoda i zabawa. Jesteśmy grupą młodych i fajnych ludzi, którzy mają ogromną pasję i chcą po prostu zrobić coś fajnego. Odbieramy na tych samych falach, to jest chyba nasza największa siła. Mamy podobne poczucie humoru, podobne podejście do wielu spraw. Dbamy o siebie nawzajem i pomagamy sobie. Ale jesteśmy też profesjonalistami i perfekcjonistami w każdym calu. Czasem można oszaleć. Teraz rozumiesz huśtawkę jaką przeżywamy? Zaproszę Cię kiedyś na plan albo niektóre rozmowy, sama się przekonasz (śmiech). 

 

Czytany 745 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 06 kwiecień 2020 15:44

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież