cinema.pl Newsy Dnia

niedziela, 17 listopad 2019 12:02

Jestem zwolenniczka tezy ,,mniej znaczy więcej” - Sandra Drzymalska dla cinema.pl

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

W tym roku w kinach mogliśmy oglądać film POWRÓT w reżyserii Magdaleny Łazarkiewicz. W roli 19-letniej Uli, dziewczyny z małej miejscowości, która została porwana i zmuszona do prostytucji w Niemczech reżyserka obsadziła Sandrę Drzymalską. Z aktorką mieliśmy okazje porozmawiać o filmie.

 

Temat księży ostatnio bardzo głośny.

To nie jest łatwy temat. Ale ,, Powrót” M. Łazarkiewicz nie do końca dotyczy kościoła. Jak dostałam scenariusz, to skupiałam się głównie na swojej postaci. Dla mnie ten film jest o ludziach pogubionych, bardzo samotnych. Żyją oni w pewnego rodzaju ograniczeniu, z którego nie potrafią się wyrwać. Każda z tych postaci przeżywa swój wewnętrzny dramat. Paradoksalnie Ulka jest najbardziej wolną osobą w tej rodzinie. A jeśli pytasz o to co w tej chwili dzieje się z kościołem, to uważam, że musiało się to w końcu wydarzyć. I dobrze, że tak się stało, to nigdzie nie powinno mieć miejsca a tym bardziej w kościele. Myślę, że ofiary gwałtu po pewnym czasie czują przede wszystkim potrzebę zrozumienia. teraz są to już dorośli ludzie, którzy zebrali się na odwagę aby o tym powiedzieć. . Sprawa wypłynęła, a kościół przede wszystkim jest taką instytucją, w której takie rzeczy nie powinny mieć miejsca.

Postać księdza, chociaż drugoplanowa, to bardzo znacząca jest w filmie. Też jest pokazana ta postać negatywnie.

Oczywiście, tylko tu nie chodzi o molestowania. On popełnił błąd w młodości z którym do dzisiaj się zmaga . Ula jest jego rodziną. To on ją pierwszy ,,spowiada” po wszystkich traumatycznych przeżyciach. Nie jest to standardowa spowiedź ani oczyszczające spotkanie, wręcz przeciwnie.

Wspomniałaś o tym, że poznawałaś pewne historię. To był pewnego rodzaju reaserdz, czy trzymałaś się raczej scenariusza?

Czy poznawałam? Starałam się jak najwięcej dowiedzieć na tema dziewczyn, które to przeżyły. Co czują, myślą, jak się zachowują. Głównie interesowała mnie emocjonalna strona. Oglądałam filmy dokumentalne, czytałam reportaże. Starałam się jak najlepiej zrozumieć te postać. Jej przeszłość i to co czuje tu i teraz.

Rozmawiamy o przygotowaniach, a jak było po zakończeniu zdjęć. To była trudna postać, czy łatwo było „z niej wyjść”?

Przyszedł moment, że chyba faktycznie byłam bardziej postacią niż Sandrą. To jest bardzo niebezpieczne. To był mój debiut, byłam od razu po szkole teatralnej, więc nikt mnie nie nauczył jak wychodzi się z roli. Przy sobie miałam swoich bliskich, którzy byli przy mnie. Te postaci zawsze gdzieś w Tobie zostają.

Mam wrażenie, że tych ról dla was jest coraz więcej. Jak było z Tobą Pani reżyser wypatrzyła Cię w szkole? Czy Ty wypatrzyłaś casting?

Poszłam na pierwszy casting do filmu. Magda z tego co wiem, wspomina to tak, że już po pierwszych próbach zwróciła na mnie uwagę, ale nie do końca mogła uwierzyć, że znalazła dziewczynę do głównej roli na pierwszym przesłuchaniu.

A jak wspominasz współprace z Twoim filmowym bratem? Widać „chemię” między Wami.

W pewnym momencie mieliśmy relacje jak brat z siostrą. Traktowałam go jako równego partnera do pracy. To jest bardzo zdolne, bystre dziecko, które dużo rozumiem i czuje.

A z drugiej strony wspomniana przez Ciebie Agnieszka Warchulska, Katarzyna Herman…

Jeżeli chodzi o Agnieszkę, była bardzo skupiona i profesjonalna. Posiada niesamowitą świadomość swojego ciała i ma ogromną siłę wewnętrzną. Po za tym ma bardzo dobre poczucie humoru. Jeśli chodzi o Kasie Herman. Jest niesamowita. Nikt z obsady na tym planie nie dał mi odczuć, że jestem debiutantką i nic nie rozumiem na temat filmu, wręcz przeciwnie byłam otoczona fantastycznymi aktorami ale przede wszystkim wspaniałymi ludźmi.

Wspominasz o emocjach, których jest mnóstwo. Tym bardziej, że przez większość filmu milczysz.

Nie jest to film przegadany. Ja jestem zwolenniczka tezy ,,mniej znaczy więcej”. Daje to większe pole do interpretacji.

W przypadku tego filmu, podobnie jest zakończeniem, który również daje widzowi do myślenia. A jakie są reakcje widzów?

Zarówno z Magdą Łazarkiewicz jak i Agnieszką Warchulską zjeździłyśmy większość Polski. Ten film bardzo porusza nie tylko kobiety ale i mężczyzn. Każdy czuję co innego od złości i braku zrozumienia np. matki ( ja mogła tak postąpić ze swoim dzieckiem ) po ogromne wzruszenie i niezgodę na taki świat.

To jest coś pozytywnego co mówisz, ponieważ czasami mam wrażenie, że filmy są zbyt dosłownie interpretowane.

Dokładnie. Trzeba zrozumieć, co też podkreślała Magda, że film nie pokazuje realnego świat. To nie jest film o tym, że tak dokładnie jest. . Jest to pewna historia, inspirowana historią pewnej dziewczyny…

… to nie jest dokument.

Dokładnie, to nie jest fakt, to nie jest historia 1 do 1. Nie wszystko jest czarno białe. 

Zapytam Cię jako artystkę, ale też jako odbiorcę sztuki. Czy SZTUKA aby zaistnieć, musi wywoływać kontrowersje, dyskusję?

Dobrze jest jeśli tak się dzieje. Sztuka powinna nas poruszać, prowadzić do pewnych refleksji. Uruchamiać do dyskusji dzielenia się swoimi wrażeniami. Otwierać nam nowe ścieżki zrozumienia. Poruszać naszą wyobraźnie, wrażliwość.

Z drugiej jednak strony nie powinna narzucać odpowiedzi jak postępować…

Sztuka nie powinna nam dawać odpowiedzi, mówić jak mamy postępować, ale pokazywać nam drogę. Powinna zmuszać do myślenia, do wyciągania własnych wniosków.

Właśnie w takiej sztuce chcesz „brać udział” jako artystka, która jest na początku swojej drogi? A może bierzesz pod uwagę projekty komercyjne, ponieważ kredyty są do spłacenia.

Zdaję sobie sprawę, że nie będę dostawała tylko propozycji z wielkimi rolami, chociaż byłoby miło. Na nic się nie nastawiam, zobaczymy co czas przyniesie.

A jak to było po wyjściu ze szkoły. Wiele osób potwierdza, że zderzenie z życiem czasami jest brutalne.

Ja nie odczułam tego aż tak intensywnie. Pod koniec szkoły udało mi się dostać rolę w filmie „Powrót”. Jedyną rzeczą z jaką się zderzyłam, to dużo większy wysiłek emocjonalny niż w szkole. Szkoła owszem przygotowuje twój warsztat, jak pracować z emocjami, głosem ciałem, ale niektórych rzeczy cie nie nauczy trzeba tego doświadczyć .

Czytany 127 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 17 listopad 2019 12:45

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama

Pies.tv

Reklama

Reklama