cinema.pl Newsy Dnia

piątek, 22 marzec 2019 12:28

Tenis najsamotniejszą z dyscyplin sportowych - Łukasz Grzegorzek dla cinema.pl

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

Łukasz Grzegorzek to reżyser i scenarzysta, który w 2017 roku zadebiutował filmem KAMPER z Martą Nieradkiewicz i Piotrem Żurawskim w rolach głównych. W tym roku do kin wszedł film "Córka trenera". 
Reżyser po studiach prawniczych. Fachu uczył się, realizując krótkie formy reklamowe i zwiastuny dla telewizji. Był świetnie rokującym tenisistą, karierę porzucił w wieku 18 lat.

 

 

W kinach można oglądać Twój drugi film "Córka trenera". Jak się pracowało? Jak praca nad tym filmem ma się do "Kampera"?

Córka trenera jest filmem, który we mnie dojrzewał przez kilkanaście lat. Trzy lata temu zobaczyłem wywiad z Łukaszem Kubotem, który opowiadał o życiu tenisisty przez pryzmat ciągłej podróży. To był moment, kiedy prace nad filmem przyspieszyły. Zrozumiałem, że w „Córce trenera” musi być silnie wyeksponowany element kina drogi. 

Odpowiadasz za scenariusz, jesteś współautorem? Skąd pomysł? Na ile on jest biograficzny?

Jestem współautorem scenariusza razem z Krzysztofem Umińskim, do którego zgłosiłem się na początkowym etapie prac nad filmem. Jestem synem trenera i chciałem lepiej zrozumieć mojego tatę robiąc ten film.

U Ciebie była relacja ojciec-syn, a tu ojciec-córka. Dlaczego? Ojciec i córka to trudniejszy, temat?

Po pierwsze, chcieliśmy uciec od wątków autobiograficznych. Po drugie, Krzysztof kiedyś zobaczył ten oto napis na plakacie w pewnym mieszkaniu: „Na każdą dziewczynę, która ma dość udawania słabości, kiedy jest silna, przypada chłopak, który ma dość zgrywania twardziela, kiedy się czuje rozbity. Na każdego chłopaka, któremu ciążą nieustanne oczekiwania, że będzie wiedział wszystko, przypada dziewczyna zmęczona tym, że ludzie nie ufają jej inteligencji. Na każdą dziewczynę, która nie chce więcej słyszeć, że jest nadwrażliwa, przypada chłopak, który boi się płakać, okazać czułość (...)”. Był on na tyle inspirujący, że postanowiliśmy zmienić płeć bohatera.

Jakie są te relacje głównych bohaterów? Co ich łączy?

Miłość.

No właśnie bohaterowie, w których wcielają się doświadczony Jacek Braciak i młodzież Karolina Bruchnicka. Ciekawe połączenie. Skąd pomysł na tę dwójkę.

Jestem wielkim fanem Jacka Braciaka od czasu serialu Glina, w którym wcielił się w postać komisarza Jóźwiaka. Z myślą o nim była tworzona postać Korneta w „Córce trenera” od samego początku prac nad scenariuszem. Za to Karolinę znalazłem w internecie, casting na Wiktorię Kornet trwał blisko pół roku.

Jak przygotowywali się do roli? Sporo czasu spędzili na kortach, salach...

Każde z nich spędziło blisko 200 godzin na treningach zanim weszliśmy na plan zdjęciowy. Oprócz tego były liczne spotkania, próby, etc.

Jacek Braciak wydaje się bardzo specyficznym (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Jak Tobie się współpracowało? 

Współpraca z Jackiem przy „Córce trenera” była wspaniałą przygodą. Intelektualną, emocjonalną, artystyczną. To aktor z niesłychaną osobowością popartą świetnym warsztatem. Uwielbiam w nim wybuchową mieszkankę czułości i okrucieństwa.

... Karolina zaś wydaje się bardzo wycofana...

Karolina, choć wciąż jest studentką Wydziału Aktorskiego łódzkiej Filmówki, ma bardzo dojrzały styl pracy. Nie nastawia się na fajerwerki, raczej szuka w sobie inspiracji dla postaci. Wiktoria Kornet w jej wydaniu jest bohaterką nieoczywistą, niejednoznaczną, w środku się gotuje, na zewnątrz sprawia wrażenie nieobecnej. 

Mój tata przez wiele lat był trener szermierki, i zastanawiam się jak w Twoich oczach wypad ojciec -trener? Jacy są ci ojcowie?

Mogę mówić kim jest Maciej Kornet. Z jednej strony bezkompromisowy, oddany, naiwny marzyciel i kochający ojciec. Z drugiej bezwględny, choleryczny i nie znoszący sprzeciwu tyran. 

Na koniec pytanko. Czy da się porównać tenis, treningi do pracy przy filmie? Jest jakiś wspólny mianownik? 

Andre Agassi w swojej świetnej autobiografii „Open” nazywa tenis najsamotniejszą z dyscyplin sportowych. Widzę sporo podobieństw pod tym kątem z zawodem reżysera.

Na koniec zapytam o plany. Są już jakieś na horyzoncie?

Pracuję nad kolejnym filmem, chcielibyśmy wejść na plan w przyszłym roku. Tytuł roboczy: „Tak ma być”.

 

Czytany 316 razy Ostatnio zmieniany piątek, 22 marzec 2019 12:48

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama

Pies.tv

Reklama

Reklama