cinema.pl Wywiady

wtorek, 12 luty 2019 11:13

Myślę, że krytyka jest bardzo potrzebna, dopóki ... - Tomasz Włosok dla cinema.pl

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

Szanuję i czytam krytykę – tę konstruktywną, nawet jeżeli nie pozostawia na mnie i na projekcie suchej nitki... . Tomasz Włosok to młody i zdolny aktor , którego aktualnie możemy oglądać w kinach w filmach "Underdog", "Diablo. Wyścig o wszystko" czy w serialu "1983".

 

Skończyłeś szkołę dopiero 3 lata temu a w Twoi życiu zawodowym sporo się wydarzyło. Dostajesz bardzo różne role. Przypadek, szczęście, talent???

Z całą pewnością towarzyszy mi dużo szczęścia. Mam nadzieję jednak, że to nie jest całkowity przypadek i kryje się za tym także doza talentu.

"Podatek od miłości", to film, w którym Cie nie poznałam. Zmiana wyszła bardzo dobrze i wydaje mi się, że to jest pozytywna rzecz, gdy widz wciąga się w film, w akcje, bohatera,  a nie skupia się na konkretnym aktorze. Czy jest jakaś granica czego byś nie zrobił? Pytam pod kątem wyglądu, scen...

Dziękuje bardzo. Miło to słyszeć. Postać Artura z „Podatku...” dawała bardzo duże pole to szaleństwa. Dodatkowo cudownie twórcza atmosfera, która panowała na planie mocno motywowała.
Mówię o tym, ponieważ paradoksalnie Artur nie był najprostszą postacią do zagrania i wymagał przekroczenia pewnych granic o które pytasz. Artur jest trochę przerysowany, ale zależało mi, żeby nie był całkowicie  postacią z kreskówki.
I tu pojawia się reżyser – Bartek Ignaciuk, który wprowadza mnie w ten piękny świat, jednocześnie nad tym wszystkim panuje, i wiem, że nie pozwoli na to, aby na ekranie widz zobaczył pełnokrwistą postać z kreskówki.
Chciałem przez to powiedzieć, że nie ma dla mnie granic (w pracy), których bym nie przekroczył, muszę tylko mieć pewność, że osoba, która prowadzi mnie za rękę, wie w dokąd zmierzamy.

Masz jakieś wizje, marzenia dotyczące swojej kariery, rolę które chciałbyś zagrać?

Hmm... a która z postaci Marvela jeszcze nie jest obsadzona?

Powiedziałeś, że zawód aktora to pewnego rodzaju misja. Co jest w takim razie ważne w tej pracy wg Ciebie?

To prawda. Ważny dla mnie jest film. Interesuje mnie fabuła, relacje między bohaterami i co mogę dołożyć z „własnego skarbczyka doświadczeń i wyobraźni”, aby te fabułę wzbogacić. Przy odrobinie szczęścia, może wspólnymi siłami uda się stworzyć dzieło, w którym widz będzie mógł się przejrzeć, przeżyć magiczną przygodę i wyjść z sali kinowej z choćby najmniejszą refleksją.
O tym marzę jako widz. Jako aktor, traktuję to jako misję.

Film który aktualnie możemy oglądać w kinach to DIABLO. Chciałam zapytać trochę o przygotowania, miałeś driftowe szkolenia? Na planie pojawiła się np. z Karolina Pilarczyk, mistrzyni w tym fachu. Dawała Ci jakieś wskazówki?

Oczywiście, że tak.
 Poza tym, świetnie się bawiliśmy na planie.
 I tak, jeżeli miałem jakiekolwiek nurtujące mnie pytanie, Karolina zawsze służyła pomocną radą, po której przez chwile czułem się, jakbym miał jakiekolwiek pojęcie z zakresu motoryzacji.

Byłam w kinie na Underdogu i Diablo i jedna z pierwszych obserwacji, to mnóstwo Panów w kinie. Można powiedzieć, ze jest to męskie kino? Czy w ogóle kino można dzielić na męskie czy kobiece?

Może druga część Underdoga będzie opowiedziana z punktu widzenia zawodniczki mma, hehe. Nie do końca wiem co konkretnie mamy na myśli mówiąc kobiece, męskie kino? Czy kino tworzone pod  konkretnych odbiorców, czy o to kogo więcej widzimy na ekranie w tych projektach? 
Paradoksalnie film Underdog, choć opowiada o zawodniku MMA i wydawać by się mogło, że oprócz fanów Rockiego i amatorów federacji KSW nie ma szans to dotarcie do szerszego grona. Nic Bardziej mylnego. Główny wątek krąży w dużej mierze wokół relacji postaci granych przez Eryka Lubosa oraz Aleksandrę Popławską, który jest z kolei ukłonem w stronę żeńskiej widowni. 
Mówiąc szczerze, żaden z tych filmów nie chciałby się ograniczyć do konkretnej płci lub grupy społecznej, ponieważ z biznesowego punku widzenia nie byłoby to opłacalne. Dla mnie są to filmy uniwersalne.

Underdog jest wyreżyserowany przez debiutanta, który jest mocno zanurzony w MBA. Na ile to pomogło na planie? Nie bałeś się pracy z debiutantem?

Jeżeli całym sercem opowiadasz o czymś, czemu to serce oddałaś to nie ma znaczenia czy jesteś debiutantem, czy nie. Maciej Kawulski może i nie skończył szkoły filmowej i może wzbudzać kontrowersje w środowisku filmowym. Jednak życzę nam wszystkim, abyśmy z takim zaangażowaniem i uczuciem podchodzili do swojej pracy. Poza tym, wydaje mi się, że biorąc pod uwagę skalę z jaką musi się zmagać przy organizacji gal KSW myślę, że  film przy tym to małe piwo. :) Zresztą polecam pójść do kina i przekonać się na własnej skórze. Kawul wymiata.

Nasuwa się pytanie jakich lubisz reżyserów. Wtrącających się w pracę aktora czy wręcz przeciwnie?

Przytoczę przykład Macieja Pieprzycy w trakcie pracy przy Jestem Mordercą.
 A przynajmniej jak to pamiętałem i jak ogromne wrażenie to na mnie zrobiło. Maciej miał szczegółowo przygotowany plan sceny i między innymi tego czego oczekuje od nas w tej scenie. Nie zmieniało to faktu, że był otwarty na nasze propozycje. Narysował nam świat po którym mogliśmy się swobodnie poruszać i wypełniać naszymi spostrzeżeniami. 
Na planie panował spokój i pełny szacunek do każdego członka załogi. Dawało to niezwykły komfort pracy. A uczucie współtworzenia całości, dodawało pewności siebie i dawało bardzo duże pole do twórczej pracy. Uważam, że najlepiej by było, gdyby reżyser potrafił rozgraniczyć jedno i drugie. Jednak ma pełne prawo wtrącać się, jak również puścić wolno swoich aktorów. Osobiście odpowiada mi jedna i druga metoda. Pod warunkiem, że „wie dokąd zmierzamy” (śmiech)

A jak wyglądała praca np. przy "1983". Coś Cię zaskoczyło?

Zaskoczył mnie świat, który został w tym serialu wykreowany. Wspaniały i co przerażające bardzo prawdopodobny. Jest to zasługa każdego pionu realizatorskiego w tym przedsięwzięciu. Począwszy oo scenariusza, poprzez scenografię, charakteryzację, na  reżyserii kończąc.
To był plan zdjęciowy, którego długo nie zapomnę. 
A spotkanie z tak wspaniałymi artystami jak Kasia Adamik, Olga Chajdas, Robert Więckiewicz i samą Agnieszką Holland ląduję na jednej z największych przegródek w moim „skarbczyku doświadczeń”. 


Twój zawód naraża Cię na krytykę. W Twoim przypadku np. przy filmie Diablo, pojawili się "znawcy" już na etapie zwiastuna". Jak ją odbierasz? Pytam o tzw. "krytyków", którzy często zahaczają o hejty. Nie jest to chyba zdrowe?

Szanuję i czytam krytykę – tę konstruktywną, nawet jeżeli nie pozostawia na mnie i na projekcie suchej nitki. Jest to dla mnie pewien element rozwoju i bardzo to cenie. 
A te mniej konstruktywne wypowiedzi,  po prostu szybko zapominam już w trakcie czytania ich, albo oglądania. (śmiech) Myślę, ze krytyka jest bardzo potrzebna, dopóki nie jest wylewem
własnych kompleksów i frustracji.

Na koniec zapytam o plany. Wiem o teatrze w Kielcach...

Codziennie pytam o to sam siebie. Póki co jestem w Kielcach i pracujemy nad spektaklem „ Prawie równo” w reż. Uny Thorleifsdottir na który gorąco zapraszam już od 16 marca.

Czytany 736 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 06 maj 2019 17:48

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama

Pies.tv

Reklama

Reklama