cinema.pl Artykuły

środa, 09 styczeń 2019 20:29

‘Zwariowane kreacje japońskiego szewca’ na wystawach i czerwonych dywanach

Napisane przez  Ewa Cieplińska-Bertini
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

Szacunku do rzemiosła i miłości do sztuki Noriyuki Misawa, jeden z najsłynniejszych japońskich projektantów i wytwórców obuwia, nauczył się w domu rodzinnym wypełnionym albumami ze zdjęciami dzieł wielkich mistrzów. Od najmłodszych lat chciał zaistnieć w świecie sztuki jako malarz. Zaistniał dzięki rzemiosłu, które podniósł do rangi sztuki. Jego dzieła można oglądać na wystawach artystycznych, ale także na czerwonych dywanach.

 

‘Zwariowane kreacje japońskiego szewca’ na wystawach i czerwonych dywanachCzy potrafi ktoś wyobrazić sobie Spike’a Lee w innym stroju niż kultowe Jordany, bejsbolówka firmy New Era czy za duże jerseye ze znakiem jego ulubionej drużyny koszykarskiej, Knicks? Trudno. Okazuje się jednak, że obok słabości do sneakersów, bezkompromisowy reżyser lubi luksusowe, szyte na zamówienie obuwie. W czasie 70-tego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego odwiedził ekskluzywny salon, DPA Gifting Lounge, gdzie Noriyuki Misawa, w prywatnej części wystawy o tematyce japońskiej, prezentował swoje obuwie. Lee zamówił wtedy dwie pary czarnych botków z zamszową cholewką – jedną parę czerwoną, drugą w kolorze piasku. Noszą nazwę ‘Artist Boots’ i można je zobaczyć na stronie internetowej projektanta.

Kolejnym gościem, osobiście zaproszonym w 2017 roku do VIP-owskiego salonu w hotelu Carlton, był Adrien Brody, któremu sławę i Oscara przyniosła rola pianisty, Władysława Szpilmana. Aktor znany jest z wyrafinowanej umiejętności łączenia ponadczasowej klasyki z romantycznym stylem boho. Na ściankach zawsze pokazuje się w nieskazitelnie skrojonych garniturach. Uzupełnia je zwykle akcesoriami podyktowanymi aktualnymi trendami. Nie ulega wątpliwości, że do stylu eleganckiej nonszalancji Adriena Brody, unikatowe obuwie Noriyuki Misawy pasuje idealnie. Trudno się więc dziwić, że Brody również zamówił parę dwukolorowych półbutów.

Misawa sądzi, że przynajmniej pięć par jego butów paradowało już po czerwonym dywanie wiodącym do Pałacu Festiwalowego w Cannes. ‘Nie jestem pewny – odpowiada - ponieważ osobiście ich nie widziałem. Mogę jednak potwierdzić, że jedna para na pewno została sfotografowana podczas festiwalu’. Prawdopodobnie nie był to T.J. Miller (był!), znany z ról w ‘Dolinie Krzemowej’ i ‘Deadpool’, ponieważ na promocję oficjalnego zwiastuna ‘Emotki. Film’ przyleciał lotnią J. Wylądował na plaży, naprzeciwko słynnego Carltona. Mógł to więc być Park Chan Wook, ulubiony reżyser Misawy. On także jest wielbicielem i posiadaczem obuwia uszytego w atelier japońskiego projektanta.

Eleganckimi butami skórzanymi Misawa zachwycał się od zawsze – od czasów szkoły podstawowej. Kiedy więc podczas studiów postanowił podjąć dodatkową pracę bez wahania przyjął posadę w atelier obuwniczym. Tutaj pierwszy raz zetknął się z ręcznym szyciem butów, co przypomniało mu wcześniejszą fascynację rękodzielnictwem. Pomyślał więc, że warto się zainteresować możliwością zostania profesjonalnym szewcem wyrabiającym ekslkuzywne obuwie.

W tym celu Noriyuki Misawa przeniósł się do tokijskiej dzielnicy Asakusa, gdzie od lat mieściły się, i w dalszym ciągu funkcjonują, najbardziej renomowane wytwórnie bespoke obuwia oraz szkoły uczące tradycyjnego rzemiosła. Obecny kunszt zawodowy Misawa szlifował przez siedem lat. ‘Program kursu był idealny. Dzięki niemu zdobyłem gruntowną wiedzę na temat szycia butów. Poznałem wiele tajników i różnych technik, które obecnie są filarami mojej działalności zawodowej’ – powiedział podczas naszego spotkania w Londynie.

Tradycyjne rzemiosło obuwnicze od dziesiątek lat zdominowane było przez szewców europejskich, wśród których prym wiedli Anglicy. Ręcznie szyte na indywidualne zamówienie buty sygnowane znakiem firmowym Johna Lobb’a czy Edwarda Green’a są od ponad 150-ciu lat crème de la crème ekskluzywnego obuwia. Ponadczasowa renoma klasycznych oksfordów, lordsów, angielek czy lotników sprawiła, że japońscy adepci szewskiego kunsztu chętnie finalizują swoją edukację na Wyspach Brytyjskich.

Pytam, czy Noriyuki Misawa też terminował w najlepszych manufakturach Northampton lub w salonie Lobb’a przy ulicy St. James w Londynie. ‘Poprzednie pokolenia japońskich szewców szkoliły się głównie w Anglii. Młodsi wyjeżdżają obecnie równie chętnie do Włoch, Niemiec czy Francji. Ja wybrałem Austrię, gdzie przez półtora roku zdobywałem doświadczenie rzemieślnicze w wiedeńskiej firmie Materna. Jednocześnie studiowałem sztuki piękne. Zachwyciłem się malarstwem i przedmiotami powstałymi w okresie Art Nouveau. Moim ulubionym artystą tamtego okresu jest Gustav Klimt. Jego ‘Pocałunek’ wywarł na mnie nieprzemijające wrażenie. Do tej pory jest jednym ze źródel moich inspiracji’. Ewidentnym dowodem są damskie czółenka, ‘Gold Leaf Pump,’ z pozłotą na noskach i kokardzie.

To właśnie w kolebce secesji zawodowe ambicje Misawy nabrały artystycznego kształtu. ‘W Wiedniu zacząłem patrzeć na buty przez pryzmat sztuki. Zrozumiałem, że nie chcę szyć tylko użytkowych butów, przeznaczonych jedynie do chodzenia. Zacząłem marzyć o projektowaniu i wykonywaniu butów, które będzie można postrzegać jako dzieła sztuki, eksponować na wystawach i oglądać w muzeach’.

Najznakomitszym przykładem realizacji wiedeńskich marzeń projektanta jest para męskich butów, wykonana specjalnie do zaprezentowania na solowej wystawie w Galerii Sway w Londynie. Jak nazwa i kształt dzieła wskazują, inspiracją do projektu była muzyka skrzypcowa, rozbrzmiewająca w malowniczych zakątkach Wiednia. Czyż nie tam urodzili się i komponowali Straussowie, ojciec i syn? Misawa słuchał ich muzyki z ogromną przyjemnością. Skrzypce, z ich lekkością, elegancją, wytwornym kształtem i subtelnym dźwiękiem, zawsze były mu bliskie. Oto, co powiedział na temat ‘skrzypcowych’ butów: ‘Według mnie są to buty muzykujące. Wprowadzając konkretną kolorystykę, należytą proporcję kształtu oraz dość ekscentryczny, raczej niespotykany w obuwiu męskim krój, chciałem nadać ich wyglądowi dużo żartobliwej lekkości. Jednocześnie są to buty, które nadają się do noszenia na co dzień – choć może przez kogoś o artystycznym usposobieniu’.

Artystyczne usposobienie, nietuzinkowy styl i ekscytujące podejście do sztuki są niewątpliwie cechami francuskiej reżyserki, Claire Denis (‘Biała Afryka’, ‘Isabelle i mężczyźni’, ‘High Life’). Nic więc w tym dziwnego, że nieszablonowy charakter rzemiosła Misawy, oscylujący między sztuką piękną a rękodziełem, przypadł jej do gustu. W szczególności Manet II, para botków zainspirowanych kolorystyką akwareli Eduarda Maneta. Współpracę Claire Denis z Noriyuki Misawą sfotografowała nagrodzona statuetką dla najlepszego fotografa na festiwalu filmowym w Wenecji w 2011 roku (portret Andy Lau), Stephanie Cornfield. Znana jako fotograf gwiazd, portretowała największe sławy srebrnego ekranu, m.in.: Kirka Douglasa, Jacka Nicholsona, Claudię Cardinale, Colina Firth oraz tych, którzy stali nie przed, ale za kamerą: David Lynch i Sofia Coppola, by wymienić tylko dwoje.

‘Zwariowane kreacje japońskiego szewca’ na wystawach i czerwonych dywanachNa pytanie, gdzie jeszcze, oprócz Wiednia, szuka inspiracji do swoich zwariowanych artystycznych projektów, Misawa powiedział: ‘Na początku kariery interesowałem się przede wszystkim obuwiem europejskim i tylko takie chciałem wytwarzać. Po jakimś czasie postanowiłem przyglądnąć się bliżej rodzimej kulturze i wprowadzić elementy  japońskiej tradycji oraz japońskich materiałów do swojej twórczości. W rezultacie powstała para botków ‘Embodiment’ zainspirowana posągiem Buddy Zao-gongen-ritsuzou oraz ‘Banner Lining Boots’, zawierające elementy dekoracyjne japońskich świątyń. Czasami udaje mi się znaleźć stare jedwabne kimona. Wykonuje z nich podszewki botków’.

Na wystawie artystycznych eksponatów obuwniczych projektu Noriyuki Misawy, jedna para szczególnie przykuła moją uwagę. Wydawała mi się dziwnie znajoma. Przywoływała wspomnienia,  których nie potrafiłam zlokalizować. Półbuty, w stylu brogowanych oksfordów, były dwukolorowe, a właściwie wieloodcieniowe. Górna część przyszwy miała kolor ciepłego piaskowca. Nosek - poskładany z łatek w kolorach cegły, miedzi i rdzy. Tył buta i kwatery (część z dziurkami na sznurówki) miały tę samą, ale nieco ciemniejszą paletę kolorystyczną. Obcas wyglądał jakby za chwilę miał się rozsypać na kawałki i odpaść od buta. Podobnie zresztą jak podeszwa. Całość sprawiała wrażenie rozpadającego się patchwork. Nazywała się ‘Ruins’. Była solidna i elegancka, wiało od niej spustoszeniem i zdewastowanymi zgliszczami. Przypomniał mi się ‘Grande Valse Brillante’... ‘I walcuje, szurając/Odwiniętą podeszwą’.... czy pamiętasz?...

‘Byłem przekonany, że ta para zwróci twoją uwagę. Jest wynikiem mojego pobytu w Warszawie. Spędziłem tam cały tydzień, spacerując po mieście, chłonąc jego atmosferę. Najbardziej zaintrygowały mnie warszawskie budynki, które przetrwały wojnę. Wiele z nich w dalszym ciągu nosi ślady dewastacji. Są w nienajlepszym stanie, ale tym bardziej fascynujące. Mają duszę. Postanowiłem obdarować nią mój projekt’.

Para butów inspirowana starymi kamienicami Warszawy  powstała z trzech stuletnich par brytyjskich oksfordów. Misawa rozłożył je na części podstawowe, z których zrobił godny podziwu obiekt sztuki. Mam nadzieję, że kiedyś pokaże go na wystawie w Warszawie, jedynym mieście, które w tak wielkim stopniu rozpaliło jego wyobraźnię twórczą.

Dla obejrzenia całej kolekcji, zarówno awangardowych butów do podziwiania, jak i funkcjonalnych do chodzenia, polecam odwiedzenie strony internetowej projektanta: www.noriyukimisawa.com

Polecam również Instagram Misawy. Zamieścił tam kilka zdjęć z jego pobytu w Warszawie. Wybór jest niezwykle intrygujący.

                                                                                              Ewa Cieplińska-Bertini

Czytany 185 razy Ostatnio zmieniany środa, 16 styczeń 2019 14:21

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama

Pies.tv

Reklama

Reklama