cinema.pl Wywiady

sobota, 10 listopad 2018 10:12

NOWE, czyli nieznane ... - Robert Gliński dla cinema.pl

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

Już za tydzień w Nowym Sączu starturje 3. edycja Festiwalu Filmowego NOWE KINO - NOWY SĄCZ. Mieliśmy okazję porozmawiac z Dyrektorem festiwalu, reżyserem Robertem Glińskim

 

NOWE KINO; "Nowe" czyli - jakie?

"Nowe" czyli nieznane, robione przez tych, którzy zaczynają. Kręcą fabularne filmy krótkie w szkołach filmowych, czasem prywatnie we własnym gronie za małe pieniądze albo bez pieniędzy. I przysyłają te filmy na nasz festiwal.

Do kogo skierowany jest Festiwal?

Jeśli chodzi o twórców to festiwal jest skierowany do autorów krótkich filmów fabularnych. Jeśli chodzi o widzów to do wszystkich, bo te filmy, które pokazujemy są bardzo różne. Smutne, zabawne, muzyczne, obyczajowe, historyczne, eksperymentalne, gatunkowe, psychologiczne. Każdy znajdzie coś dla siebie.
    Na świecie, również w Polsce powstaje bardzo dużo krótkich filmów fabularnych.  Zapis cyfrowy, dostępność kamer, łatwa dystrybucja w internecie wywołały prawdziwy boom filmowy.  Kręcą młodzi, starzy, biedni, bogaci, a wśród nich: prawnicy, kierowcy, urzędnicy, sprzedawczynie, emeryci, kelnerzy, młodzież szkolna - słowem  wszyscy.  To prawdziwy fenomen. Festiwal stara się pokazać do zjawisko.

Jeśli chodzi o sam konkurs: czy były jakieś kryteria, ograniczenia filmu, wieku?

Wiek autorów od zera do lat stu.  Ograniczenia dotyczą filmu.  Musi to być fabuła, poniżej 30 minut. Odpadają więc animacje i dokumenty, oraz fabułki dłuższe niż pół godziny.

Co jeszcze będzie można zobaczyć, obejrzeć na w/w imprezie kulturalnej?

Najciekawsze są rozmowy i dyskusje autorów. Ja je prowadzę. Rozmawiamy o tym jak te filmy powstawały, za jakie pieniądze, jak rodził się scenariusz, czemu w głównej roli jest szwagier, a nie brat, dlaczego film jest nakręcony na komórce, albo jak to się stało, że wszyscy chodzą do góry nogami.
Na początku festiwalu pokażemy "Solidarność, Solidarność" - film składankowy nakręcony przez dorosłych twórców (m.in.Wajda, Zanussi, Kolski, Machulski). To trzynaście krótkich etiud fabularnych zrobionych kilkanaście lat temu na 25-lecie Solidarności.  Bardzo ciekawe przedsięwzięcie... Będzie jeszcze na festiwalu warsztat muzyki filmowej prowadzony przez Tomka Gąssowskiego, laureata  poprzedniego festiwalu. Organizujemy też konkurs dla młodzieży szkolnej na recenzję dowolnego filmu krótkiego z festiwalu.

Taki Festiwal, to też Jury?

Jest konkurs, są nagrody, więc jest jury. Kinga Dębska jest przewodniczącą. Filmy oceniają jeszcze: Tomasz Gąssowski - laureat ubiegłorocznego festiwalu,  Paweł Sztompke - dziennikarz oraz  Andrzej Wolf - operator filmowy. Nagroda główna festiwalu nazywa się Złoty Sędziwój i wynosi 5 tys. złotych. Jest przeznaczona dla reżysera nagrodzonego filmu. Oprócz niej dajemy jeszcze Srebrnego Sędziwoja oraz Brązowego, a także nagrody branżowe: dla najlepszego aktora, za najlepsze zdjęcia, za najlepszą muzykę. Wszystkie nagrody są finansowe. Skąd nazwa nagrody? W Nowym Sączu żył w średniowieczu alchemik, który nazywał się Sędziwój. Podobno potrafił zamienić każdy metal w złoto...

Jak oceniacie Państwo młodych twórców kina?

Pierwsze kroki są zawsze interesujące. Nieporadne warsztatowo, ale ciekawe, bo mają swoistą świeżość, żarliwość, często też prawdę i emocje. Lubię oglądać te filmy. Potem autorzy robią następne, coraz lepsze. Mam nadzieje, że kiedyś trafią na wielki ekran z dużą fabułą.

Czy jest nadzieja w młodzieży?

W każdym jest nadzieja. Nie tylko w młodych, ale także w starych. Jeśli mają pasję i chcą robić filmy. Na szczęście takich ludzi nie brakuje.


Czytany 505 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 02 grudzień 2018 14:43

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama

Pies.tv

Reklama

Reklama