cinema.pl Wywiady

niedziela, 21 lipiec 2019 12:33

Mieliśmy sporo prób kaskaderskich żeby umiejętnie dostawać w twarz - Karol Osentowski dla cinema.pl

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

Jeśli myślicie, że wdzieliście już polski film o sztukach walki, to nic nie widzieliście. Nadchodzi „Fighter”, z gwiazdami kina, które przez przeszło rok, pod okiem uznanych sportowców i mistrzów świata, przygotowywały się do swych ról. Walka sezonu rozegra się 19 lipca w kinach całej Polski. Widzów czeka prawdziwy nokaut!

 

W rolach głównych same „gorące” nazwiska polskiego kina. Piotr Stramowski gra głównego bohatera - Tomka Janickiego, byłego zawodnika MMA. Mikołaj Roznerski wciela się w postać boksera Marka Chmielewskiego, jego głównego rywala i przeciwnika nie tylko w ringu, ale także w życiu. U boku swoich fighterów wystąpią Aleksandra Szwed i Katarzyna Maciąg. W pozostałych rolach zobaczymy tak uznanych i lubianych aktorów jak: Krzysztof Stelmaszyk, Wojciech Mecwaldowski. Zobaczymy również, między innymi, Tomasza Oświecińskiego, Annę Karczmarczyk czy Karola Osentowskiego. Fighter to reżyserski debiut Konrada Maximiliana Piotrowskiego, na stałe mieszkającego i tworzącego w Londynie. Na dużym ekranie po raz pierwszy zobaczymy także wspomnianą już Olę Szwed, która do tej pory pojawiała się w serialach oraz Daniela „Qczaj” Kuczaja, popularnego trenera motywatora.

O filmie mieliśmy okazję porozmawiać z Karolem Osentowskim.

19 lipca do kin wchodzi film FIGHTER. Idąc do kina co zobaczymy? Co to za produkcja?

Zobaczymy przede wszystkim dobre kino rozrywkowe! W ten projekt zaangażowało się mnóstwo osób, każdy dał z siebie przynajmniej 110%, także na pewno będzie się to czuło w kinie! Mało było dotychczas w polskim kinie produkcji o podobnej tematyce, co też może być dla widza pewną nowością, odświeżeniem.

Jest to debiut Konrada Piotrowskiego, jak się pracowało z debiutantem? Ma to dla Ciebie znaczenie?

Z Konradem pracowało się bardzo sprawnie. To reżyser, który ufa aktorom, tak ich dobiera na etapie castingów żeby potem na planie było jak najmniej ustalania, a jak najwięcej dobrej i sprawnej roboty. Myślę, że jego debiut będzie udany i to co stworzył to kawał dobrego, sportowego kina, a ja tylko się cieszę, że mogę brać w nim udział!

A jaki wpływ miał fakt, ze w obsadzie znalazły się znakomitości świata sportu...sportowcy i komentatorzy? 

Ogromny! Wszyscy bokserzy i komentatorzy, którzy pojawiali się na planie nadawali bardzo realnej energii. Widać było ich pełne zaangażowanie, a dzięki temu bez zawahania mogę powiedzieć, że można było się poczuć jak na prawdziwej bokserskiej gali. Nie traktowali tego jak zabawy, ale jak prawdziwą walkę i nadali całości bardzo realistyczny klimat. To od razu się czuje.

Pamiętam jak poszłam na UNDERDOGA do kina, to miałam wrażenie, że to Panowie zabrali swoje Panie do kina. Znaczna część w sali to Panowie. Czy ten film będzie typowo dla Panów? 

Dobre pytanie. Myślę, że nie ma co generalizować. To film dla wszystkich. Oprócz Panów w rolach głównych grają też Panie, świetne aktorki Katarzyna Maciąg, Aleksandra Szwed czy Anna Karczmarczyk. Ich postaci są bardzo mocnymi osobowościami, z którymi  panie będą mogły się utożsamiać.

W jakiej roli zobaczymy Ciebie?

Ja gram Marcina. To chłopak, który wychowuje się na ulicy, nie ma zbytnio wielkich ambicji, żyje żeby przeżyć. Ale w którymś momencie poznaje Tomka, no i jego świat wywraca się do góry nogami. Z chłopca, który ledwo wiąże koniec z końcem prowadząc przy tym przestępcze życie, staje się chłopakiem, który zaczyna rozumieć, że nie tędy  droga i chciałby stać się popularnym zawodnikiem tak jak jego nowo poznany autorytet. Na pewno sporo namieszam, ale nie będę do końca zdradzać fabuły. Trzeba pójść do kina i przekonać się osobiście ;)

Filmy o charakterze sportowym często wiążą się ze specjalnymi przygotowaniami. Tutaj tez miało miejsce coś takiego? Jak wyglądały Twoje przygotowania?

Tak! Mieliśmy sporo prób kaskaderskich żeby umiejętnie dostawać w twarz (śmiech). A tak poważnie, sporo się nauczyłem, chociażby jak się poprawnie trzyma gardę. Pracowaliśmy z profesjonalną ekipą kaskaderów, którzy wiedzą jak się bić żeby się nie bić, ale żeby w kamerze wyglądało na ostrą bójkę! To ciężka i precyzyjna praca, bo na ekranie widz musi odczuwać dramatyzm realnej walki. Jest to nie tylko ambitne zadanie dla nas aktorów, ale także sporo przygotowań ze strony reszty ekipy. Z pewnością było to dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie a efekty są na naprawdę wysokim poziomie.

Było coś podczas pracy co sprawiło największa trudność?

Chyba nie było czegoś szczególnie trudnego co zapadło mi w pamięć. Trzeba zdawać sobie sprawę, że praca na planie filmowym zawsze jest wymagająca. Potrzeba maksymalnego skupienia na tym co mamy do zrobienia, tak aby ze swojej strony zrealizować założenia i wymagania stawiane przez reżysera. Bez pełnego zaangażowania trudno byłoby mówić o dobrych efektach, stąd też ważne żeby stanąć twarzą w twarz z ewentualnym problemem czy wyzwaniem i podjąć rękawice.

Jesteś fanem boksu? Może innego sportu?

Bardzo lubię boks. To bardzo honorowy sport, ma klasę i jest bardzo wymagający. Od zawodników wymaga się przecież nie tylko świetnej kondycji i techniki, ale także strategicznego myślenia podczas walki. Sporty walki od zawsze mnie pasjonowały, także temat MMA czy boksu jest mi dość bliski.

Sport kontra Twój zawód i wspólny mianownik, to...

Na pewno poświęcenie i ciągłe szkolenie, doskonalenie warsztatu. W tych zawodach trzeba cały czas się szkolić, próbować, a gdy się potkniesz to wstawać mądrzejszym o kolejne doświadczenie i walczyć dalej. Stąd też w obu przypadkach myślę, że potrzebna jest ambicja i cierpliwość w dążeniu do założonego celu. Oba światy są niejako rzemieślnicze i wymagają od Ciebie nieustannego poświęcenia. To chyba można uznać za główne cechy wspólne.

Teraz pytanie z innej, ale aktorskiej, beczki. Masz 22 lata i już niezły dorobek dubbingowy. Skąd pomysł na tego rodzaju pracę? Zacząłeś już w bardzo młodym wieku.

Dubbing to coś co kocham i robię przez połowę życia! Dostałem się do tego zamkniętego dość grona kiedy występowałem na deskach Teatru Roma w spektaklu Aladyn, wtedy Pan Wojtek Paszkowski zaprosił mnie na casting do głównej roli, dostałem się, zakochałem w tej pracy i tak już zostałem. 

Piotr Adamczyk, jeden z guru dubbingowych, powiedział, ze w tego rodzaju robocie jedną  z ciekawych rzeczy jest żywotność bohaterów. Zostaną przejechane, to i tak wstaną, można zamienić się w wiewiórkę, samochód czyli coś co w normalnej robocie jest niewykonalne. Czym dla Ciebie jest ta robota?

Zdecydowanie żywotność bohaterów jest bardzo ciekawą kwestią. Na pewno jeśli chodzi o dubbing filmów animowanych, ma się też duże pole do manewru i „budowania postaci” swoim głosem. Nadajesz jej określoną ekspresje, indywidualny styl. To jest trochę oderwanie się od świata. Zamykam się w studiu ze swoją postacią i kombinuje, bawię się, pracuje, pocę, to piękna praca, choć nie dla każdego. Jest bardzo wymagająca, ale jednym z atutów, które „rzeźbią się” wraz z dorobkiem jest chociażby umiejętność ekspresowego czytania, mówienia coraz to lepszą polszczyzną i akcentowania wszystkich wyrazów tak, jak powinny być akcentowane. Niby rzeczy przyziemne, ale bardzo przydatne także w codziennym życiu.

 

 

 

Czytany 156 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 16 wrzesień 2019 14:49

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama

Pies.tv

Reklama

Reklama