cinema.pl Wywiady

poniedziałek, 20 maj 2019 14:20

Pokazujemy, że kultura francuska jest różnorodna i wymyka się stereotypom - Edyta Kuczkowska dla cinema.pl

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

Kilkadziesiąt krótkometrażowych filmów konkursowych, dwa filmy pełnometrażowe „Twarze, plaże” oraz „Kurier”; spotkania z Phillipem Tłokińskim i Patrycją Volny oraz warsztaty filmowe – to wszystko już od 23 do 26 maja w Lubuskim Teatrze i Muzeum Ziemi Lubuskiej. Mieliśmy okazje porozmawiac z Edytą Kuczkowską, Wiceprezes Stowarzyszenia Artownia, Organizatorka Festiwalu FrankoFilm.

Gwiazdy kina uczą młodzież języka francuskiego. Co to za akcja?

To właśnie FrankoFilm – Zielona Góra. Już od 15 lat staramy się rozbudzać w młodych ludziach 2 pasje – do języka francuskiego i kina. Każdego roku, kilkadziesiąt młodzieżowych ekip filmowych rywalizuje w konkursie filmów krótkometrażowych, tworzonych w języku francuskim. Tym razem, w selekcji festiwalowej znalazło się 45 projektów, nie tylko z Polski, ale także Francji, Niemiec, Czech i Rumunii, czy tak egzotycznych krajów jak Meksyk czy Kongo.  Obejrzymy je wszystkie podczas 4 dni Festiwalu, który odbywa się od 23-26 maja w Lubuskim Teatrze w Zielonej Górze. Każdego roku pomagają nam różne osobistości związane z kinematografią i językiem francuskim. W poprzednich edycjach pojawili się m.in. reżyserka Kasia Adamik czy legendarny polski aktor Wojciech Pszoniak.  W tym roku są to Philippe Tłokiński i Patrycja Volny, młodzi aktorzy, gwiazdy najnowszego filmu Władysława Pasikowskiego „Kurier”. 

Ciekawe połączenie nauka języka i kino...

To połączenie 2 pasji, które chcemy rozwijać u młodzieży. Festiwal uczy, ale forma nauczania jest otwarta i wybiega poza ramy, wspiera kreatywność i indywidualność każdego z naszych uczestników. Obserwując naszych młodych uczestników każdego roku bardzo się cieszę, że w jakiejś części jestem sprawcą tej radości i euforii, którą oni czują. Każdego roku, już przez 15 edycji otrzymujemy kilkadziesiąt filmów krótkometrażowych, w całości w języku francuskim, które są w pełni przygotowane i wyprodukowane przez młodzież szkolną i studentów. Dla ekip filmowych, biorących udział w konkursie festiwalowym, to wyjątkowa okazja do nauki żywego języka, poprzez pracę twórczą. FrankoFilm to jednak także nauka sztuki kinematografii. Każdego roku organizujemy liczne warsztaty filmowe z zakresu pisania scenariuszy, reżyserii, operatorstwa, aktorstwa. W tym roku, uczestnicy Festiwalu wezmą np. udział w m.in. aktorskim masterclass z naszym gościem specjalnym – Patrycją Volny. 

Kształcimy także nauczycieli, wskazując im drogę do kreatywnych form nauczania młodzieży. 

W styczniu tego roku np. zrealizowaliśmy szkolenie z realizacji filmów krótkometrażowych, skierowane do nauczycieli oraz opiekunów ekip filmowych zapisanych na FrankoFilm – Zielona Góra. Jego celem było uwrażliwienie pedagogów odpowiedzialnych za ekipy filmowe na wymagania audiowizualne, eksploracja, krok po kroku, najważniejszych etapów powstawania filmów, takich jak pisanie scenariusza, scenopisu, wprowadzenia do dźwięku i obrazu, reżyserii i montażu. Szkolenia były prowadzone przez specjalistów ze świata kina takich jak reżyser Rafael Lewandowski, aktorka Elisabeth Duda czy scenarzysta - Yann Seweryn.

Skąd w Zielonej Górze pomysł na taki język?

To inicjatywa zapoczątkowana w 2002r. przez obecnego Dyrektora Festiwalu, Laurent Vavon, który jest nauczycielem akademickim języka francuskiego na Uniwersytecie Zielonogórskim. Laurent szukał wtedy nietuzinkowego sposobu na popularyzację języka francuskiego – okazało się, że w Polsce nie było żadnej podobnej inicjatywy. I tak, z połączenia 2 pasji Laurent – do nauczania języka francuskiego i kina właśnie narodził się FrankoFilm. Obecnie po latach sprawia, że Zielona Góra, przynajmniej na kilka dni w roku staje się najważniejszym miejscem dla miłośników języka francuskiego w Polsce. 

Impreza już trochę na rynku jest. Czego się dowiedzieliście, jakie wnioski? Jest lepiej ze znajomością języka i kina?

Początki były skromne. Kameralna atmosfera starego kina Newa w Zielonej Górze, filmy konkursowe przesyłane pocztą na kasetach VHS, niezwykle zaangażowane i pełne miłości do kina i kultury francuskiej ekipy filmowe. Festiwal FrankoFilm – Zielona Góra już od pierwszej edycji spotkał się z bardzo ciepłym odbiorem.  Osobiście poczułam magię FrankoFilmu wiele lat temu, startując w konkursie filmów krótkometrażowych jako studentka. Myślę, że jestem jednym z wielu przykładów osób, które dzięki tej inicjatywie zakochały się – zarówno w języku, jak i w sztuce kinematografii. Od lat spotykamy się z opiniami, przede wszystkim nauczycieli, że Festiwal pomaga im w przekonywaniu młodzieży do nauki francuskiego, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że jest to język raczej niszowy w polskiej szkole, który stracił swoją popularność na rzecz angielskiego. FrankoFilm to nie tylko promocja języka - jestem niejednokrotnie zaskoczona, jak wysoki poziom artystyczny reprezentują nadsyłane przez młodzież filmy. Myślę, że przez lata wyłoniliśmy już wiele młodych talentów, które odnalazły swoją drogę zawodową i artystyczną właśnie w sztukach audiowizualnych. Pamiętajmy, że FrankoFilm to nie tylko 4 dni festiwalowych projekcji, ale także liczne działania edukacyjne, śledzenie losów uczestników i wiele innych działań, które z pewnością zaowocują wyłonieniem wielu młodych talentów kinematografii także w przyszłości. 

Na imprezie będzie można zobaczyć filmy krótkometrażowe. Do kogo skierowana jest impreza? Do zawodowych przyszłych aktorów czy też do amatorów? 

Twórcami filmów festiwalowych jest młodzież – zarówno ze szkół podstawowych, średnich, jak i studenci, zwykle amatorsko zajmująca się kinem. Tematem tegorocznej edycji było „Otwarcie” – a właściwie dowolne interpretacja tego słowa „Otwarcie” umysłu, na innych, na to, co obce, ale także na siebie, na życie, na miłość, na rzeczy, na sztukę, naukę, świat ... i na to, co dziwne! Jestem przekonana, że wiele produkcji filmowych tegorocznej edycji Festiwalu zaskoczy widzów. Wstęp na Festiwal jest wolny, w projekcjach filmów konkursowych może wziąć udział każdy – niezależnie od tego, czy zajmuje się kinem profesjonalnie, czy po prostu lubi kontakt z nietuzinkową sztuką.

Co chcecie „osiągnąć” tą imprezą? 

Z jednej strony – odczarować język francuski, bo nadal pokutuje stereotyp francuskiego, jako języka arystokracji, dyplomacji czy wyższych sfer. Na szczęście   coraz więcej również młodych osób dostrzega jego przydatność i decyduje się na jego naukę. Spora ich liczba robi to ze względu na zainteresowanie kulturą i sztuką, która od wieków jest doceniana na całym świecie. Może się jednak okazać, że ich fascynacja przerodzi się kiedyś w zamiłowanie tak głębokie, że postanowią związać swoją przyszłość i wykorzystać znajomość francuskiego np. w pracy zawodowej. Z drugiej strony – chcemy pomóc młodym talentom kinematografii w nabraniu wiatru w żagle i być może – postawienia pierwszych kroków jako twórcy filmowi. Byłoby cudownie, jeśli za kilka lat usłyszymy o młodym polskim reżyserze, który święci światowe tryumfy i który swoją karierę w filmie zaczynał właśnie od FrankoFilmu. 

Kogo uczestnicy spotkają na festiwalu? Jakie będą atrakcje?

Będzie się działo naprawdę wiele. Oprócz spotkania, z wspomnianymi już Philippe Tłokińskim i Patrycją Volny, przy okazji otwartej projekcji filmu „Kurier”, która odbędzie się w piątek 24.05, planujemy powspominać niedawno zmarłą francuską reżyserkę - Agnès Varda, przypominając jej twórczość pokazem jej najnowszego, pełnometrażowego filmu dokumentalnego „Twarze, plaże”, zrealizowanego wspólnie z artystą streetartowym występującym pod pseudonimem JR. Podczas Festiwalu spotkać będzie również można znakomitego reżysera, laureata Paszportu Polityki – Rafaela Lewandowskiego, który już od wielu lat pełni rolę Patrona FrankoFilmu. Ekipy filmowe, które zakwalifikowały się do festiwalowej selekcji, wezmą udział w licznych szkoleniach i warsztatach filmowych, oraz wielu innych atrakcjach. To z pewnością nie będzie nudny weekend!

Na koniec zapytam Was o ocenę Kina Francuskiego, które mimo wszystko jest specyficzne i nie jest dla wszystkich. Jak ono się rozwija?

To najstarsza kinematografia świata, która już od ponad 120 lat, na całej przestrzeni swojego bujnego rozwoju wyznaczała trendy, schodziła z utartych ścieżek i określała nowe standardy. Od swoich początków, przez lata 60-te XX wieku i słynny okres Nowej Fali, do dzisiaj, kino francuskie było bardzo różnorodne i zaskakujące. Dzisiaj, króluje w nim przede wszystkim komedia, składania się w kierunku lżejszej rozrywki, nie brakuje w nim jednak ambitnych produkcji. Z kinem francuskim, jest jak z kinem w ogóle – jestem przekonana, że każdy może w nim znaleźć coś dla siebie. Wszyscy znają głośne, uznane na całym świecie produkcje komediowe, jak nieśmiertelna „Amelia”, czy świetni „Nietykalni”. Ale już nie każdy kojarzy kino francuskie np. z dokumentem. Dlatego m.in. wspominamy w tym roku Agnès Varda i jej świetny film dokumentalny „Twarze, plaże” z 2017 roku, ostatnie dzieło przed śmiercią artystki. Pokazujemy, że kultura francuska jest różnorodna i wymyka się stereotypom. 

 

Czytany 289 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 23 lipiec 2019 12:35

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama

Pies.tv

Reklama

Reklama