cinema.pl Wywiady

sobota, 23 luty 2019 14:43

Lubię eksploatować działania z pogranicza dźwięku - Antoni Łazarkiewicz dla cinema.pl

Napisane przez  Alexandra Hołownia
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

„Mr Jones”najnowszy film Agnieszki Holland przedstawia prawdziwą historię z życia angielskiego dziennikarza Garetha Jonesa związaną z podróżą do Moskwy w 1933 roku. Jedną z najmocniejszych stron tego filmu była muzyka skomponowana przez Antoniego Łazarkiewicza. Z Antonim Komasa-Łazarkiewiczem w rozmawia Alexandra Hołownia 

 

Czy do napisania muzyki filmowej potrzebuje Pan dokładnych informacji scena po scenie ? Czy wystarczy Panu jedynie ogólny zarys scenariusza?

Zależy od tego na jakim etapie prac zostaję zaproszony do współpracy. Za każdym razem wygląda to inaczej. Bywały projekty, w których musiałem być od samego początku. W innych wzywano mnie w ostatniej chwili, kiedy produkcja przypomniała sobie, że trzeba jeszcze zrobić muzykę. Nie mam ulubionej metody. Uważam jednak, że dobrze być od początku organiczną częścią twórczego zespołu filmu. Wtedy można mieć wpływ na rozmowy, można nie tylko otrzymywać inspiracje ale także je dawać. W wypadku „Mr Jones“ zostałem zaproszony wcześnie, gdyż fragmenty muzyki pojawiają się już w początkowych scenach. Wymagano także mojej obecności na planie filmowym na Ukrainie. Napisałem pieśń. Pracowaliśmy z dziećmi w bardzo trudnych warunkach pogodowych. Kręcono zimą w samym środku lasu. śniegu po pas. Dzieciaki były niesamowicie dzielne, wytrwałe i bardzo dużo z siebie dały.

Czy pisząc muzykę reżyseruje Pan epokę w której rozgrywa się film?

W przypadku „Mr Jones“ na pewno tak było. To jest fascynująca epoka lat 30. w Związku Radzieckim. Niestety eksplozja wolności twórczej po rewolucji rosyjskiej została zdławiona. Film pokazuje właśnie okres przejściowy. W hotelu gra zespół jazzowy. Wtedy w 1933 roku było to jeszcze możliwe. Okres porewolucyjny wykreował również falę wspaniałych kompozytorów jak: Szostakowicz, Rachmaninow, Prokofief, Strawiński. Rosyjska awangarda początku XX wieku wydała inspirujące dźwięki. Ktoś już wykonał proces myślowy, pokazał jak wyrazić ducha tej rewolucji, jej grozę, bezwzględność i dynamikę. Oczywiście byłbym głupi gdybym nie sięgał do tych cudzych przemyśleń i inspiracji.

Oglądając film „Mr. Jones“ na pewno zapamiętamy pańską muzyką. Mnie zafascynowała sena  ilustrująca jadący pociąg. Przedstawił Pan chaos dźwięków. 

Takie było zamierzenie moje i reżyserki. Najpierw słyszymy dźwięk walenia maszyny do pisania. Ja jeszcze się załapałem na epokę maszyn do pisania. Pamiętam ten dźwięk. Pamiętam jak mój tata walił w maszynę, moja mama o wiele delikatniej. Jest to dźwięk z którym kojarzę bardzo intensywne wspomnienia. 

Czy pracuje pan komputerowo?

Obecnie jest to nieodzowne. Pracuje się na komputerze nawet jeśli się nie używamy komputerowych dźwięków . Muzyka do „Mr. Jones“ była nagrywana z orkiestrą. Zrobienie  makiety tej muzyki bez komputera stanowi problem.  

Jak się Pan zapatruje na użycie takich gotowców? 

Staram się unikać gotowców. Możemy wywołać prawdziwe emocje kiedy widzów zaskoczymy i wytrącimy z komfortu. Od sztampy się ucieka a jednocześnie prowadzi się z nią pewien dialog. Nie da się zignorować języka ilustracyjnej muzyki filmowej albo z języka hollywoodzkiej muzyki filmowej. Czasem trzeba przeprowadzić grę, bywa że należy ją zacytować. W muzyce do „Mr Jones“w pewnym stopniu przeprowadziłem zabawę stylistyczną . Podróż pociągiem do Moskwy została zmontowana tak, by przypominała bardzo klasyczne kino. Napędzałem ją  dynamiczną muzyką. Jednocześnie poddałem tą muzykę dekonstrukcji. 

Bohater wędruje przez ośnieżoną wieś, słyszymy jego oddech, czy to też muzyka?

W tej scenie muzyka jest bardzo dyskretnie podłożona. Lubię eksploatować działania z pogranicza dźwięku, chodzi o momenty, w których nie wiemy co słyszymy.

Jak Pan tworzy, najpierw obraz potem muzyka czy odwrotnie?

Wszystko razem, ale raczej najpierw obraz. 

Czy myśli Pan też o reżyserii?

Myślę, że fenomen reżysera jako osobowości mam dosyć dobrze rozpracowany. Zdaję sobie sprawę z tego, że świetnie się odnajduję w roli w której jestem.

 

Czytany 351 razy Ostatnio zmieniany sobota, 23 luty 2019 14:53

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama

Pies.tv

Reklama

Reklama