cinema.pl Festiwale

czwartek, 26 wrzesień 2019 23:43

Raindance znaczy Raindance

Napisane przez  Ewa Cieplińska-Bertini
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

To motto tegorocznej edycji jednego z największych w Europie międzynarodowego festiwalu kina niezależnego – Raindance. Jej zwiastun pokazuje tragicznie wyludniony Londyn – wyludniony, dopóki nie pojawią się fajerwerki i zapowiedź festiwalu na planszach jednego z kin w Leicester Square. Wtedy zaczyna się zabawa.

 

Na wieść o nowo powstałej konkurencji, także o zbliżonej nazwie, założyciel Sundance, najbardziej prestiżowego festiwalu kina niezależnego, Robert Redford, podobno zgłosił obiekcje dotyczące nazwy londyńskiego ekwiwalentu. Sandance funkcjonował już wtedy czternaście lat. ‘Ukradłeś mi nazwę’. Dlaczego?’, miał powiedzieć Elliotowi Grove. Odpowiedź założyciela londyńskiego festiwalu brzmiała: ‘W Londynie pada i trzeba się nieźle natańczyć, żeby zrobić niezależny film’. Sprawa zakończyła się bez wiekszych problemów, chociaż w dalszym ciągu, jak mówi zaprzyjaźniony insider, list z obiekcjami Redforda wisi w biurze Raindance.

Londyński festiwal filmów niezależnych od 27 lat pokazuje filmy fabularne, dokumentalne i krótkometrażowe. Ich wspólnym mianownikiem jest innowacyjność, odwaga w podejmowaniu trudnych tematów. Jednym słowem - przekraczanie granic. Filmy pełnometrażowe muszą też mieć na festiwalu premierową projekcję w Wielkiej Brytanii. Z tego powodu publiczność Raindancu była pierwszą w kraju, która zbaczyła, m.in. ‘Co gryzie Gilberta Grape’a’ w 1993 roku, ‘Pulp Fiction’ w 1994 czy ‘Oldboya’ w 2004. W tym roku festiwal otworzył kanadyjski dokument Giny Hole Lazarowich, ‘Krow’s Transformation’. Była to jego światowa premiera. Film opowiada historię zmiany płci znanej modelki, Krow Kian. W wieku 23 lat, po dziesięcioletniej karierze w modelingu, Krow prezentuje kolekcję Louisa Vittona na wybiegu w Louvrze jako mężczyzna. Lazarowich przywiazła do Londynu świetną produkcję, która spotkała się z ogromnym zainteresowaniem publiczności. 

Projekcje filmowe Rainance od kilku lat odbywają się w historycznym budynku na Lower Regent Street, zbudowanym w latach 20. dla Paramount Pictures Inc. Po kolejnych przebudowach, kiedy zorganizowano w nich pięć sali kinowych, z oryginalnego przepychu wnętrz już nic nie pozostało. Pozostała jednak historia, którą Raindance kultywuje. Tu odbyło się wiele premier światowych. Wspomnę tylko film Davida Lean, ‘ Most na rzece Kwai’ z Alec Guinnessem czy  kultowy ‘Alfie’z Michaelem Cain.

W pierwszej edycji Raindance festiwalu tylko dwa kina otwarły dzwi do jego projekcji: Prince Charles Cinema and Ciné Lumière. Pierwsze z nich to najbardziej funkowe miejsce dla ulubienców dobrego kina. Od prawie czterdziesu lat istnieje na mapie niezwykle ciekawych studyjnych domów filmowych w centrum Londynu. W pewnym okresie, nawet jako porno cinema.Teraz jest super arthousem. Ciné Lumière to znów inna sala filmowa. Od lat jest częścią French Institute w Londynie i dalej współpracuje z festiwalem Raindance.

Polscy filmowcy nie są na festiwalu Raindance mało znani. Wielu z nich brało udział w konkursach któtkiego i długiego metrażu w poprzednich latach. W 2013 organizatorzy festiwalu przeznaczyli nawet cały blok dotyczący najnowszej polskiej kinematografii. Pokazali, m.in. ‘Pokłosie’ Psikowskiego, ‘Dziewczynę z szafy’ Bodo Koxa oraz wiele krótkich, dokumentalnych i animowanych filmów. Film Tomasza Popakuła ‘Ziegenort’ , historia introwertycznego chłopca-ryby, który mierzy się z pierwszymi trudami dojrzewania, zdobył nagrodę za najlepszą animację. Rok później w sekcji debiutantów zwyciężył ‘Kebab i Horoskop’ Grzegorza Jaroszuka. 

W tym roku obecność polskiego kina jest dość mała. Pokazane są tylko dwa filmy: długi metraż Borysa Lankosza, ‘Ciemno, prawie noc’ i krótkie muzyczne video Andrzeja Stepouoisa ‘Aha’. Film Lankosza, oparty na powieści Joanny Bator o tym samym tutule, bierze udział w konkursie za najlepszy scenariusz. Obraz Lakosza walczy o nagrodę czterema filmami: słoweńską produkcją ‘Erased’, facuskim filmem ‘Luna’, rosyjskim ‘The Man Who Surpirsed Everyone’ i niemieckim tytułem ‘A Regular Woman’.  Wyniki będą za kilka dni.

W tym roku na początku Raidance było dużo słońca, a temperatura, nietypowa dla wrześniwego dnia w stolicy Wielkiej Brytanii, siegała 23 °C. Niezgodne z nazwą Raindance.  Ale, zgodnie ze słowami, Elliota Grove było dużo tańca podczas przyjęcia w Café de Paris na Piccadilly Circus przy okazji otwarcia festiwalu. Wczoraj zaczął tańczyć duży deszcz.

Do spotkania na ostatnich dni festiwalowych i ogłoszenia zwycięzców.

Wszystkie informacje i pełny program tegorocznej edycji mozna znaleźć na oficjalnej stronie festiwalu: www.raindance.org 

 

Czytany 200 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 26 wrzesień 2019 23:45

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama

Pies.tv

Reklama

Reklama