cinema.pl Festiwale

poniedziałek, 18 luty 2019 13:26

Złoty Niedźwiedź 69. Berlinale

Napisane przez  Alexandra Hołownia
Oceń ten artykuł
(1 Głos)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

W tym roku po raz pierwszy w historii Berlinale główna nagroda za najlepszy film przypadła izraelczykowi. Złotego Niedźwiedzia za „Synonyme” otrzymał reżyser Navad Lapid. Urodził się w 1975 roku w Tel Avivie. Po skończeniu służby wojskowej wyemigrował do Paryża, gdzie studiował filozofię i literaturoznawstwo. Powrócił jednak do Izraela. W 2006 ukończył studia reżyserskie w filmowej i telewizyjnej szkole Sam Spiegel w Jerusalem. „Synonyme” to jego czwarty film fabularny. Dwa wcześniejsze „Policeman” (2011) oraz „The Kindergarten Teacher" (2014) zdobyły nagrody na międzynrodowych festiwalach filmowych w Izraelu, Indiach i Taiwanie.

 

Alexandra HołowniaNatomiast ukoronowany w Berlinie „Synonyme” powstał w koprodukcji niemiecko francusko izraelskiej. Akcja  rozgrywa się w Paryżu. Opowiada autobiograficzną historię Lapida, który wyjechał z Tel Avivu do Pryża z zamiarem pozostania na stałe. Reżyser w celu przekazania swej historii wymyślił postać Yoava (Tom Mercier). Młody izraelczyk Yoav zewrwał ze swym pochodzeniem. Postanowił być Francuzem, a tak dokładnie to francuskim pisarzem, po śmierci pochowanym na cmentarzu Pere Lachaise. Przestał mówić po hebrajsku. Nawet telefonicznie rozmawiał ze swymi rodzicami w języku angielskim. Odmówił także spotkania z ojcem, gdy ten odszukał go w Paryżu. Oglądamy bohatera szwendającego się ulicami Paryża, mruczącego jakieś francuskie słówka. Wcinającego każdego dnia z braku pieniędzy smażone pomidory. Protagoniście pomagała para francuskich yuppi. Zaowocowała przyjaźni z młodym synem francuskiego fabrykanta, próbującego również swych sił w pisarstwie. Pomiędzy mężczyznami rozwijnęło się mocne porozumienie, jakaś szczególna więź oparta na wzajemnym podziwie. Natomiast postać kobiecą reżyser totalnie zmarginalizował. Sprowadził do obiektu spełniającego seksualne porządania obu panów. Yoav po ślubie z dziewczyną swego bogatego przyjaciela, uczęszczał na kursy integracji. Razem z tajlandczykami, ukraińcami, chińczykami, afrykańczykami uczył się form zachowania Francuzów. Francuz wchodzi do pomieszczenia i mówi głośno Dzieńdobry. Francuzi nie biją kobiet a w miejscach publicznych ustępują kobietom miejsce...  Czy to dobrze czy źle ? pytała lektorka. Dobrze ! odpowiadali uczestnicy kursu. Po czym trenowano śpiewanie Marylianki „ Marsz, marsz! przyszedł czas, by ziemię krwią napoić ! … słyszymy z ust kandydatów ubigających się o obywatelstwo francuskie. Prawie każda scena w filmie rzeczywiście się wydarzyła...  Myślę, że wszyscy jesteśmy zmuszeni stawić czoła pewnym pytaniom o tożsamość, by stwierdzić do jakiego stopnia jesteśmy niewolnikami naszej przeszłości i miejsca urodzenia? Czy naprawdę chcemy wolności? Czy naprawdę możemy przekształcić się w kogoś innego?, pytał Lapid w wywiadzie dla pisma Spiegel. (1)

Ostatecznie film można zrozumieć jako krytykę nacjonalizmu. Bohater chciał uciec przed sobą. Zamierzał dotrzeć do wymarzonego raju ale zrozumiał, że został bardzo elegancko wyizolowany.

Ostatecznie oglądamy Yoava, uderzającego swoim ciałem o zamknięte drzwi. A te się już nie otworzą, gdyż nie ma ucieczki od własnych korzeni. 

„Synonyme” stanowił najmocniejszą propozycję sekcji konkursowej 69.Berlinale. Prosta opowieść trzymała w napięciu. Uwodził taniec kamery przekazującej piękno paryskich ulic. Mimo podziwu dla sztuki Nadava Lapida raziło mnie jednak przedstawienie opowieści z perspektywy obarczonego traumą żołnierza. Męskość jest charakterystycznym elementem izraelskiej tożsamości... wyjaśniał reżyser (2). Owa męskość była wyjątkowo widoczna, gdy na ekranie pojawił się pracownik izraelskich służb specjalnych pokazujący osobistą pamiatkę w postaci rógu słonia, jak i zdjęcia zmasakrowanego wilka. Wtedy stwierdziłam, że mamy tu do czynienia z chorym maczyzmem z brakiem respektu dla istot żyjących. Z jakimś obrazem nieustannej krwawej walki z antysemityzmem, z niesprawiedliwością, której zresztą sama się przeciwstawiam. Ten świat musi zginąć pomyślałam.

 

Alexandra Hołownia

 

 

 

 

Przypisy:

1.http://www.spiegel.de/kultur/kino/berlinale-gewinner-nadav-lapid-ueber-israel-ich-musste-weg-um-meine-seele-zu-retten-a-1253679.html

2.https://www.youtube.com/watch?v=3otc1AsiUno

 

Czytany 284 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 19 luty 2019 14:56

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama

Pies.tv

Reklama

Reklama