cinema.pl Artykuły

czwartek, 14 listopad 2019 11:56

Jeden film, dwa światy

Napisane przez  Ewa Cieplińska-Bertini
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

Najnowszy film Levana Akina, szwedzko-gruziński dramat - ‘And Then We Danced’, zachwycił publiczność i jurorów wielu międzynarodowych festiwali. Niestety, nie przypadł do gustu ani gruzińskim nacjonalistom, ani wiernym gruzińskiej Cerkwi prawosławnej. Na spotkaniu z publicznością festiwalową podczas BFI LFF w Londynie, reżyser wyraził obawy, że film może podzielić społeczeństwo w Gruzji, ale nie podejrzewał, że aż w tak ekstremalnym stopniu.

 Premiera ‘And Then We Danced’, odbyła się w maju tego roku, podczas festiwalu w Cannes. Film pokazany był w ramach prestiżowej sekcji ‘Directors’ Fortnight’. Został również nominowany do  nagrody dla najlepszego filmu o tematyce LGBT - Queer Palm. Kupili go dystrybutorzy z 30 krajów, m.in. z Turcji, Polski, Grecji i państw nadbałtyckich, które mają raczej konserwatywne podejście do homoseksualizmu. Szwecja zgłosiła obraz Akina jako swojego oficjalnego reprezentanta do rywalizacji o Oscara w kategorii Best International Feature Film. W Polsce pokazany był w połowie października, podczas 35. Warszawskiego Festiwalu Filmowego. W Gruzji – w pięciu kinach w Tbilisi i jednym w Batumi – 8 i 10 listopada. Tym pokazom towarzyszyły ostre starcia z policją i przepychanki z widzami, którym demonstranci urtudniali wstęp do sal kinowych. Nie obyło się bez aresztowań. 

Na pytanie, czy film będzie pokazany w Gruzji i jakiej reakcji spodziewa się ze strony Gruzinów, Levan Akin odpowiedział: 

Jeszcze nie znam dokładnej daty premiery w Tbilisi. Słyszałem jednak, że już sam zwiastun filmu oraz informacja o jego premierowym pokazie w Cannes, wywolały ogromne zainteresowanie. Prawdopodobnie dlatego, że był to tylko czwarty czy piąty film w języku gruzińskim pokazany na festiwalu w Cannes od początku jego istnienia. Na festiwalu było też kilku krytyków z Gruzji. Wszyscy wydali filmowi świetne recenzje. Jednak nie mam wątpliwości, że film spotka się także z negatywnymi opiniami. W społeczeństwie gruzińskim dalej funkcjonuje konserwatywna skrajna prawica, której film z pewnością się nie spodoba. Pewno nie odbiorą go jako mojego ukłonu w kierunku bogatej kultury gruzińskiej, ale jako atak na nią. Ja natomiast chciałem pokazać, że nie ma sprzeczności między poszanowaniem własnego dziedzictwa kulturowego i równoczesnym przełamywaniem staroświeckich postaw. 

Skąd inspiracja do filmu?

W maju 2013 roku zobaczyłem w szwedzkiej telewizji relację o tym, jak niewielka grupa młodych ludzi, którzy zorganizowali pierwszą Paradę Równości w Tbilisi, została brutalnie zaatakowana przez orgomny tłum skrajnych prawicowców wspieranych przez kler gruzińskiej Cerkwi prawosławnej i starsze pokolenie tradycyjonalistów skażonych systemem sowieckim. Te tragiczne obrazy bardzo mnie poruszyły. 

Urodziłem się w Szwecji, ale w rodzinie gruzińskiej. Z ojczyzną moich rodziców, jej kulturą i tradycją, jestem mocno związany. W dzieciństwie spędziłem tam dużo czasu. Zawsze odnosiłem wrazenie, że jest to kraj otwarty i tolerancyjny. Okazało się inaczej. Bardzo się zawstydziłem tym, co zobaczyłem na ekranie. Wiem, że z brakiem tolerancji można się spotkać w mniejszym czy większym stopniu wszędzie, ale nie sądziłem, że sytuacja w Gruzji jest aż tak ekstremalna. Postanowiłem więc zrobić film o gruzińskim środowisku gejowskim. 

Wybrałeś wyjątkowo dynamiczny świat  Gruzińskiego Baletu Narodowego.

Od najmłodszych lat interesowałem się gruzińskim tańcem i muzyką. W dzieciństwie nawet należałem do zespołu tanecznego. Tradycyjny taniec jest bardzo popularny w Gruzji. Można powiedzieć, że jest swoistą formą kontaktów międzyludzkich. Jest nieodłączną częścią życia Gruzinów. Poza tym, generalnie mówiąc, wśród tancerzy jest dużo gejów. Na dodatek jest to świat niezwykle wizualny i bardzo energiczny. Postanowiłem go pokazać w moim filmie.

Film został w całości nakręcony w Tbilisi. Zetknąłeś się z jakimiś trudnościami?  

Na początku kręciliśmy go niejako w tajemnicy. Nikomu nie mówiliśmy o czym będzie film. Mieliśmy także przygotowany ‘fake’ scenariusz. Niestety, informacja wyciekła i musieliśmy wynająć ochroniarzy ponieważ zaczeliśmy dostawać różnego rodzaju pogróżki. W kilku przypadkach, z dnia na dzień, musieliśmy zmieniać albo szukać nowych planów zdjęciowych. 

Lokalni artyści chętnie z nami współpracowali, ale pod warunkiem, że zostaną anonimowi. Jednym z nich był nasz wspaniały choreograf. Bez niego nie byłoby filmu. Jednak jego nazwisko nie mogło się pojawić w napisach końcowych. Ujawniony, straciłby pracę, nie mówiąc o innych szykanach, które z pewnością by go spotkały.

Jednak wykonawca głównej roli, wspaniały Levan Gelbakhiani, przyjął rolę.

Nie od razu. Chciałem, żeby Meraba zagrał zawodowy tancerz. Levana znalazłem na Instagramie. Po pierwszym spotkaniu wiedziełem, że będzie doskonały. Jest bardzo utalentowanym tancerzem i ma niezwykle ekspresyjną twarz. Odmawiał kilka razy. Cieszę się, że udało mi sie go przekonać. Jego rola jest punktem przełomowym w procesie zmian społecznych w Gruzji. I nie tyko. Dowodem jest ogromna ilość wiadomości, jaką dostajemy na Facebooku i Instagramie z różnych krajów m.in. z Ukrainy i z Polski.

Oto fabuła obsypanego licznymi nagrodami na międzynarodowych festiwalch filmowych filmu, który oburzył konserwatywne środowiska w Gruzji. 

Merab jest najlepszym tancerzem drugiego składu osławionego Gruzińskiego Baletu Narodowego. Jego marzeniem i ambicją jest miejsce w głównym zespole. Talent odziedziczył po rodzicach, którzy prezentowali tradycyjny taniec gruziński na najznakomitszych scenach świata. Na drodze do sukcesu Meraba staje nowy członek zespołu, równie utalentowany i bardzo męski Irakli. Rywalizacja między tancerzami szybko przeradza się w przyjaźń i erotyczną fascynację. Ta jest nie do zaakceptowania w konserwatywnym społeczeństwie i rygorystycznie prowadzonym zespole baletowym. Taniec gruziński ma być wyrazem tradycyjnie rozumianej męskości. ‘Jesteś za delikatny’ – mówi Merabowi dyrektor zespołu. Niestety, seksualna orientacja tancerza staje się początkiem końca jego kariery. Jedynym rozwiązaniem jest emigracja. 

Gruzińscy nacjonaliści i przedstawiciele Cerkwi prawosławnej nazwali film – zanim go zobaczyli - ‘uderzającym przykładem artystycznie bezwartościowej gejowskiej propagandy’ oraz ‘kolejną próbą postponowania gruzińskich wartosci chrześcijańskich’. Jurorzy wielu prestiżowych festiwali filmowych wyróżnili film najwyższymi nagrodami. 

Do kin polskich film Levana Akina wprowadzi w przyszłym roku poznańska firma dystrybucyjna Tongariro Releasing, dzięki której polscy widzowie mogli zobaczyć wcześniej m.in. ‘Mandarynkę’ i ‘Paryż 05:59’.

Ewa Cieplińska-Bertini

 

Czytany 131 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 21 listopad 2019 12:58

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama

Pies.tv

Reklama

Reklama