cinema.pl Artykuły

czwartek, 29 sierpień 2019 11:55

Producenci filmowi EAST STUDIO i NO SUGAR FILMS z klauzulą w umowach zakazującą dyskryminacji

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(1 Głos)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

W umowach zawieranych przez producentów filmowych pojawił się zapis: „Wykonawca, personel wykonawcy, a także wszelkie podmioty i osoby świadczące usługi niezależnie, nie mogą dopuszczać się działań lub zaniedbań noszących znamiona dyskryminacji pośredniej lub bezpośredniej, w szczególności ze względu na takie cechy jak: płeć, rasa, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientacja seksualna lub narodowość”. 

 

Producenci filmowi EAST STUDIO i NO SUGAR FILMS z klauzulą w umowach zakazującą dyskryminacjiTaki zapis to żadna fanaberia ani nowość - mówi Marta Habior (No Sugar Films). Jako producent pracujący głównie w środowisku międzynarodowym, sama podpisuję klauzulę antydyskryminacyjną i antykorupcyjną jako producent wykonawczy. Dobre standardy to rdzeń każdej branży. Tworzenie lub „pożyczanie” i implementowanie ich w Polsce uważam za jeden ze swoich obowiązków jako pracodawcy. Producentka podkreśla, że taka klauzula pomaga jej tworzyć przyjazne środowisko, konieczne dla twórczej pracy.  

Z kolei Maciej Rzączyński (East Studio) tłumaczy wprowadzenie zapisów do umów kwestią odpowiedzialności za wartości, wokół których tworzy firmę. Kwestie tolerancji i niedyskryminowania są dziś ważne chyba jak nigdy dotąd i co więcej – nie mają i nie powinny mieć barw politycznych. Realizujemy filmy, docieramy do milionów Polaków i mamy świadomość tego, że wpływamy na ich światopogląd. Dlatego zdecydowaliśmy się na wstawienie zapisu o niedyskryminacji do naszych umów z wykonawcami, bo chcemy, by nie tylko nasze utwory, ale także i ludzie, z którymi współpracujemy i którzy mają wpływ na powstawanie naszych produkcji, nie naruszali dobra i godności drugiego człowieka. Producent dodaje, że współpracownicy East Studio odnieśli się do nowych zapisów z entuzjazmem, co tylko utwierdza, że warto było je wprowadzić.

Firmy zgodnie uważają, że misją branży filmowej jest opowiadanie o świecie, ale nie kształtowanie agresywnych i ksenofobicznych postaw. 

Kończymy film „Broad Peak”, zaczynamy realizować produkcję o ks. Kaczkowskim. Zauważyliśmy jak te produkcje nas zmieniają, otwierają, szukając prawdy w człowieku, uczą tolerancji i akceptacji – mówi Rzączyński i dodaje: Ten zapis w umowach to dla nas, także rozpoczęcie dyskusji o tym, jaka jest i jaka powinna być rola producenta, filmowca w erze fake-newsów. I o tym, że każdy z nas może dołożyć cegiełkę na rzecz poszanowania ludzkiej godności.

Treść antydyskryminacyjną wprowadziliśmy do umów rok temu, dostosowując warunki prawne do wymagań klienta, aktualnie stosujemy klauzulę już we wszystkich projektach – mówi Marta Habior. Producentka uważa, że w świetle rosnącej agresji w Polsce, wydaje się to konieczne i potrzebne. A jak jest z zapisem w praktyce? W praktyce, taki zapis ma zwyczajnie charakter prewencyjny, nie zdarzyło nam się nikogo zwolnić z uwagi na naruszenie klauzuli, mam jednak wrażenie, że dzięki niej udaje nam się współpracować z twórcami i ekipami otwartymi i wzajemnie się wspierającymi. 

Obie firmy patrzą na zapis szerzej niż tylko dodatkowy zapis w umowie o pracę, czy z wykonawcą. Jest to element strategii CSR, która wnosi wartość dodaną dla biznesu i sponsorów produkcji. Dzięki takiemu podejściu nasi partnerzy biznesowi dostają nie tylko emisję logotypu przed filmem, ale przede wszystkim katalog wartości, które wzbogacają ich markę i wiarygodność - kończy Rzączyński.

 

Czytany 1105 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 29 sierpień 2019 12:05

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama

Pies.tv

Reklama

Reklama