cinema.pl Artykuły

wtorek, 13 sierpień 2019 11:21

"Czas Apokalipsy" ... 40 lat później

Napisane przez  Ewa Cieplińska-Bertini
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

Od premiery ‘Czasu apokalipsy’, pokazanego podczas festiwalu filmowego w Cannes jako ‘dzieło w trakcie realizacji’ minęło właśnie 40 lat. Do entuzjatów twórczości Francisa Forda Coppoli, a zwłaszcza jego monumentalnego obrazu wojny w Wietnamie, los się znów uśmiechnął. Do kin wchodzi jego kolejna, zapowiadana jako ostateczna wersja – ‘Apocalypse Now: Final Cut’. Premierowej projekcji filmu w Wielkiej Brytanii będzie towarzyszył zarejestrowany w Nowym Jorku wywiad z reżyserem.

 

Odrestaurowana z oryginalnego negatywu w jakości 4K i na nowo zmontowana przez Coppolę edycja filmu znalazła się w programie tegorocznego Tribeca Festiwalu Filmowego. Po projekcji Steven Soderbergh przeprowadził wywiad z reżyserem. Coppola powiedział, że pierwsza wersja ‘Czasu Apokalipsy’ z 1979 roku, która trwa 147 minut, nie całkiem zgadzała się z jego wizją. Była dopasowana w dużej mierze do wymagań dystrybutorów, którzy spodziewali się krótszego i mniej wyimaginowanego obrazu. Po dwóch latach postanowił przygotować wersję reżyserską. Nosiła tytuł ‘Czas Apokalipsy. Powrót’ i trwała 196 minut. Z niej Coppola również nie był zadowolony. Uważał, że film był za długi. Obecny obraz, który trwa 183 minuty, dojrzewał blisko czterdzieści lat, a jego realizacja trwała prawie cztery lata. Według reżysera jest to wersja doskonała – ‘wygląda lepiej niż poprzednie i brzmi lepiej niż poprzednie’. Zarówno dystrybutor (Studiocanal) jak i Coppola są z niej zadowoleni i ‘szczęśliwi, że mogą ją pokazać światowej publiczności’.

 Przypomnijmy pokrótce historię tego legendarnego dzieła: 

Jest ono luźną ekranową adaptacją wydanego w 1902 roku opowiadania Josepha Conrada ‘Jądro ciemności’. Adaptacją ponieważ podejmuje conradowską medytację na temat dualizmu natury ludzkiej, jej jasnej i ciemnej strony: ‘Jest was dwóch. Ten, który zabija i ten, który kocha’. Luźną ponieważ akcja przeniesiona została przez twórców scenariusza filmu w inne miejsce i inny czas. To nie Belgijskie Kongo pod koniec XIX wieku, lecz Wietnam i Kambodża w drugiej połowie XX wieku, pod koniec wojny wietnamskiej.

Zgodnie z obowiązującymi w latach siedemdziesiątych zasadami festiwalu w Cannes nie przyjmowano do konkursu głównego filmów reżyserów, którzy wcześniej uhonorowani byli Złotą Palmą. (Coppola dostał Palme d’Or w 1974 roku za ‘Rozmowę’) Nie przyjmowano także nieskończonych obrazów. Jednak ówczesny dyrektor artystyczny festiwalu, Gilles Jacob, złamał obie reguły – ‘Czas Apokalipsy’ wziął udział w konkursie jako ‘dzieło w trakcie realizacji’. Na ekranie pojawił się bez czołowych i końcowych napisów. Decyzja okazała się słuszna. Film spotkał sie z ogromnym zainteresowaniem. I chociaż wywołał także spore kontrowersje, nagrodzony został Palme d’Or (ex-aequo z ‘Blaszanym bębenkiem Volkera Schlöndorffa). Po rozdaniu nagród Coppola podobno powiedział, że dostał tylko pół palmy. 

Pół palmy czy nie, film zdobył miano jednego z największych arcydzieł w historii kina oraz miano obrazu kultowego. Wynika to z wielu wzgledów. Przede wszystkim, jest to opowieść o niechlubnej interwencji armii amerykańskiej w Wietnamie, która zakończyła się jedną z największych porażek Stanów Zjednoczonych w XX wieku. ’Dlaczego tu tkwimy? Bo to pozwala naszej rodzinie zachować jedność. Walczymy o swoją własność, podczas gdy wy, Amerykanie, walczycie o największe nic w historii świata" - mówi Hubert de Marais, właściciel francuskiej plantacji w Wietnamie.

Ponadto, film opowiada o militarnej niekompetencji armii Stanówi  Zjednoczonych i moralnej klęsce wielkiego mocarstwa: ‘Załoga składała się prawie z samych dzieciaków. Rockandrollowców jedną nogą w grobie’, komentuje kapitan Willard (Martin Sheen) a pułkownik Kurtz (Marlon Brando) tak okresla żołnierzy amerykańskich: ‘Nie jesteś ani jednym (zabójcą), ani drugim (żołnierzem). Jesteś chłopcem na posyłki wysłanym przez sklepikarzy z zaległym rachunkiem’.  ‘Groza.... groza’.

 

Do kultowego charakteru filmu przyczyniło się wiele niezapomnianych scen, m.in. atak helikopterów na plażę z muzyką Wagnera w tle (‘Czujesz to? To napalm, synu. Nic na świecie tak nie pachnie. Uwielbiam zapach napalmu o poranku’.) czy narkotyczny początek filmu sugerujący paranoiczną podróż w głąb obłędu, w głąb ludzkiej duszy do katastroficznego utworu ‘The End’ Jima Morrissona z grupą The Doors: ‘This is the end, Beautiful friend, This is the end.... No safety or surprise, the end,

I'll never look into your eyes...again...’.

Także spektakularnie trudny, pełen niefortunnych wydarzeń i skandali plan zdjęciowy, o którym Coppola powiedział: ‘To nie jest o Wietnamie. To jest Wietnam!’, uwieczniony w dokumencie  Eleonor Coppoli i George’a Hickenloopera ‘Serca ciemności’ skutecznie przyczynił sie do legendy filmu. Nie wspominając o problematycznym zachowaniu Marlona Brando i Dennisa Hoppera podczas realizacji zdjęć.

Nowa wersja monumentalnego dzieła Francisa Forda Coppoli jest dokładnie taką wizją, jaką reżyser nosił w seru i wyobraźni przez czterdzieści lat. Jej realizację umożliwiły najnowsze wizualne i dźwiękowe technologie. Ultra żywą kolorystykę filmu uzyskano dzięki systemowi Dolby Vision®, przy zastosowaniu którego jasne kolory można rozjaśnić czterdziestokrotnie, a ciemne przyciemnić dziesięciokrotnie. Mistrzowskie zdjęcia Vittorio Storaro uzyskały więc większą głębię i dużo więcej, wcześniej niemożliwych do zauważenia, detali. Ścieżka dźwiękowa ostatecznej wersji filmu została zmiksowana w systemie Dolby Atmos®. Tak uzyskane efekty dźwięku przestrzennego ulepszono dodatkowo najnowszą technologią Sensual Sound™, umożliwiającą wysyłanie dźwięku znajdującego sie poniżej dolnej granicy ludzkiego słuchu. Niewątpliwie, ‘Apocalypse Now: Final Cut’ dostarczy fantastycznych doznań audiowizualnych, zgodnie z obietnicą reżysera, który powiedział: ‘Widzowie będą mogli teraz widzieć, słyszeć i instynktownie odczuwać film dokładnie tak, jak sobie go zawsze wyobrażałem’. 

Miałam okazję obejrzenia najnowszej wersji ‘Czasu apokalipsy’ w IMAX. Fenomenalnie halucygenna uczta kinematograficzna – ‘Widziałam ślimaka pełznącego po krawędzi brzytwy.....’.

Ewa Cieplińska-Bertini

 

Czytany 183 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 13 sierpień 2019 11:34

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama

Pies.tv

Reklama

Reklama