cinema.pl Artykuły

wtorek, 06 listopad 2018 11:41

Żółw przyjęty bez castingu

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

Jest lipiec 2016 roku. Europa żyje mistrzostwami w piłce nożnej, niepokojącymi informacjami o puczu w Turcji, zamachu w Nicei, konflikcie w Syrii i fali uchodźców wojennych napływającej na kontynent przez tzw. „szlak bałkański”.

 

Julia i Piotr są dobrze sytuowaną parą z dużego miasta. Po ciężko przepracowanym roku marzą o wakacjach. Ich plany zmienia matka Piotra, która prosi go by pojechał po ojca - uchodźcę, przebywającego w obozie na grecko-macedońskiej granicy. Piotr nie miał z ojcem kontaktu od 30 lat. Jednak mimo wątpliwości i oporu Julii, postanawia spełnić prośbę matki. Dystans dzielący ich eleganckie mieszkanie w Warszawie od obozów uchodźców w Grecji i Macedonii to niespełna 2000 km. W czasie podróży Julia i Piotr uświadamiają sobie, jak blisko ich komfortowego życia dzieje się to, co dotychczas widzieli tylko w telewizji.
VIA CARPATIA to kino drogi, poruszające w odważny sposób kwestie związane nie tylko z kryzysem migracyjnym, ale również pokazujące obojętność i hipokryzję trawiącą europejskie społeczeństwa.

WYPOWIEDŹ REŻYSERÓW

Kiedy myśleliśmy nad tym filmem, wiedzieliśmy, że nie możemy opowiedzieć historii uchodźców, bo to nie jest nasze doświadczenie. A właśnie na naszym doświadczeniu tego zjawiska, jakim był kryzys imigracyjny, chcieliśmy się skupić. Zainteresowała nas hipokryzja europejskiej klasy średniej, nasza hipokryzja, która co prawda jest niezawiniona, ale pozwala nam łatwo zdystansować się do problemów biedniejszej części świata. Dlatego by uniknąć tego rozdźwięku zdecydowaliśmy się na intymny, kameralny i niskobudżetowy film drogi, zrobiony w kolektywny sposób z dużą dozą twórczej wolności - Klara Kochańska i Kasper Bajon


JOANNA KOS – KRAUZE O FILMIE „VIA CARPATIA”
Kameralny film o „dużych historiach”. Historia kryzysu migracyjnego, naszej obojętności, egoizmu, samotności i bezradności. Jest w tym filmie jednak wiele czułości i nadziei, że każdy z nas ma przestrzeń i wolę na spotkanie Innego, Obcego. Że jest to spotkanie możliwe. Najpierw jednak trzeba się spotkać z własnymi lękami. Mądre kino zrobione z wielką dojrzałością przez Mądrych Twórców. Wspaniały formalnie obraz, znakomite dialogi, hipnotyczny rytm. Ten film został we mnie.

GRAŻYNA TORBICKA O FILMIE „VIA CARPATIA”
Brawa dla twórców Via Carpatia za subtelne, a zarazem mocne podjęcie tematu uchodźców. Bez zbędnych słów Julia i Piotr (Kijowska i Borowski) zabierają nas w podróż pełną wątpliwości, znaków zapytania, na spotkanie z nieznanym. Bardzo ciekawy film.

TYTUŁ ORYGINALNY: Via Carpatia
Gatunek: Dramat / Film drogi
Produkcja: Polska, Macedonia, Czechy
Rok produkcji: 2018
Czas: 75 min.
PREMIERA: 23 listopada 2018
Autorami filmu „Via Carpatia” są Klara Kochańska, Kasper Bajon, Julia Kijowska, Piotr Borowski, Zuzanna Kernbach i Julian A. Ch. Kernbach. W 2016 roku twórcy poruszeni sytuacją uchodźców uciekających przed wojną zastanawiali się co, w tej dramatycznej sytuacji, mogą zrobić jako filmowcy. Z poczucia bezsilności i niezgody na wojnę, odrzucenie, ksenofobię zrodził się pomysł na film. Własnymi środkami z pomocą producenta MD4 zrealizowali "Via Carpatię", która jest wyrazem ich sprzeciwu na zaistniałą sytuację oraz autorefleksją nad własnym pokoleniem. 
 
TWÓRCY
Reżyserzy: Klara Kochańska, Kasper Bajon
Scenariusz: Kasper Bajon, Klara Kochańska, Julia Kijowska, Piotr Borowski
na podstawie pomysłu Kaspra Bajona
Autorzy zdjęć: Zuzanna Kernbach, Julian A. Ch. Kernbach
Montaż: Marcin Sucharski, Barbara Fronc
Dźwięk: Klara Kochańska, Michał Fojcik M.P.S.E.
Producent: Agnieszka Kurzydło
Producent liniowy: Dagmara Piasecka
Koproducenci: Vladimir Anastasov, Angela Nestorovska (Macedonia), Viktor Tauš (Czechy), Zuzanna Hencz, Marcin Drabiński, Michał Fojcik, Anna Gawlita, Tomasz Wolski, Klara Kochańska, Kasper Bajon, Julia Kijowska, Piotr Borowski, Zuzanna Kernbach,
Juian A. Ch. Kernbach
Produkcja: MD4 Sp. z o.o.
Koproducenci: Sektor Film (Macedonia), Heaven's Gate (Czechy), Chimney Poland, Sound Mind Michał Fojcik, Kijora Film
Film współfinansowany przez: Polski Instytut Sztuki Filmowej, Macedońską Agencję Filmową
Agent sprzedaży światowej: IKH Pictures Promotion
OBSADA
Julia: Julia Kijowska,
Piotr: Piotr Borowski,
Matka Piotra: Dorota Pomykała,
Branic: Bajram Severdžan (ulubiony aktor Emira Kusturicy)

FESTIWALE
2018
Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Karlowych Warach, Konkurs: East of the West (Premiera światowa)
Transatlantyk Festival (konkurs)
Międzynarodowy Festiwal Filmowy Nowe Horyzonty we Wrocławiu, sekcja: Odkrycia
Letnia Akademia Filmowa w Zwierzyńcu: Cykl Łukasza Maciejewskiego najciekawsze filmu sezonu w Zwierzyńcu
Festiwal Filmu i Sztuki Dwa Brzegi Kazimierz Dolny, Janowiec nad Wisłą
Międzynarodowy Festiwal Filmowy Tofifest w Toruniu, Konkurs From Poland
Melbourne Polish Film Festival
28. Film Festival Cottbus, Konkurs filmów fabularnych
40. Cairo International Film Festival, Panorama
 
 
ROZMOWA Z TWÓRCAMI

Co leży u początków Via Carpatii?

Klara: Któregoś wieczora rozmawialiśmy z Kasprem o sytuacji w Polsce i o zmianach jakie zaszły w kraju pod obecnymi rządami. Nie podobało nam się to, że nowy rząd odmówił przyjęcia do Polski uchodźców i zdecydował się nie wywiązywać z obowiązków – bądź co bądź – członka Unii Europejskiej. Czuliśmy się z jednej strony bezsilni, z drugiej poruszeni i oburzeni. Dehumanizacja cierpiących ludzi, która odbyła się w parlamencie, jak i w niektórych sprzyjających rządzącym mediach była czymś na wskroś obrzydliwym. Niedopuszczalnym. Chcieliśmy w związku z tym coś przedsięwziąć, zaprotestować przeciwko tej nieludzkiej polityce. Wtedy też Kasper powiedział: „Weźmy po prostu samochód, parę aktorów i ruszmy na południe, tam dokąd przybywają uchodźcy i zarejestrujmy to.” Zdecydowaliśmy się na taki ruch, bo wiedzieliśmy, że jako filmowcy jesteśmy – niestety - w dużej mierze zależni od tzw. państwowych pieniędzy i przez to pośrednio od władzy, która w danym momencie rządzi krajem. A ta na pewno nie sfinansuje filmu dotykającego tego tematu.

Kasper: Istotne też było nasze przekonanie, że w polskim kinie brakuje, by tak rzec, etnicznego zróżnicowania, że bohaterami polskich filmów w znaczącej mierze są biali katolicy, nawiasem mówiąc: przeważnie też mężczyźni. To jest zresztą szersze zjawisko i nie dotyczy wyłącznie kina. Z drugiej strony mamy sporo przyjaciół, którzy są Polakami, ale nie mają tzw. polskich – etnicznych - korzeni, którzy nie są Słowianami. Z tego też względu zapragnęliśmy opowiedzieć o innym bohaterze – który jest stąd i nie stąd jednocześnie.

Trzon ekipy stanowią trzy pary. Skąd taka decyzja?

Klara: Wiedzieliśmy, że nasz budżet będzie symboliczny, dlatego zdecydowaliśmy się zrobić film z osobami, które po prostu to kochają, dla których kręcenie jest przygodą; a ponadto z takimi, z którymi łatwo będzie nam wytrzymać razem dwa tygodnie w zamkniętym aucie. I tak się szczęśliwie złożyło, że wśród naszych przyjaciół były takie dwie zdolne pary. I tak nasz film stał się przedsięwzięciem małżeńskim.

Zuza: Wiedzieliśmy od początku, że Klara i Kasper chcą z nami pracować. Ufamy sobie. Niemniej wyzwaniem była demokracja podczas procesu twórczego. Wiele decyzji, które normalnie podejmuje jedna osoba, było – ze względu na specyficzny charakter filmu – podejmowane wspólnie. O dziwo, bardzo dobrze to zadziałało…

Piotr: Julia powiedziała mi, że Klara i Kasper mają pomysł na film. Pamiętam, że pierwsze spotkanie miało miejsce w ich kuchni. Oprócz mnie i Julki byli tam Julian i Zuza. Fakt, że jesteśmy trzema małżeństwami nie miał w tamtym momencie dla mnie większego znaczenia.

Kasper: Twórczy proces od początku do końca przebiegał sprawnie. Z Klarą dobrze się uzupełniamy. Ona jest bardziej skrupulatna, skupiona na aktorach, dąży do perfekcji. Ja natomiast koncentruję się na ogólnej idei, na szerszym obrazie.
 
Jak wyglądała praca na planie?

Klara: Na początku było nas tylko sześcioro oraz nasza – bardzo nas wspierająca - producentka, Agnieszka Kurzydło i jej team. W tak wąskim gronie nakręciliśmy całą podróż. Wszyscy braliśmy na siebie obowiązki, które normalnie wykonują inni członkowie ekipy. Ja, Julia i Piotr przygotowywaliśmy kostiumy, Julian był odpowiedzialny za samochód. On też z Zuzą zajmował się techniczną stroną całego przedsięwzięcia. Ja jeszcze zajmowałam się dźwiękiem na planie. Kasper był od papierkowej roboty. Wszyscy wspólnie byliśmy odpowiedzialni za przygotowane przez Justynę Suwałę rekwizyty. Funkcje oczywiście były wymienne. Jeśli cokolwiek poszłoby nie po naszej myśli, jeżeli popsułby się sprzęt, to nie mieliśmy niczego na wymianę, żadnego technicznego wsparcia, back-upu. Zresztą już pierwszego dnia uszkodziliśmy mikroport. Jakimś dzikim szczęściem udało nam się jednak znaleźć mechanika na naszej drodze, który naprawił usterkę.

Piotr: Ze względu na specyfikę tej produkcji, musieliśmy bardzo dobrze ze sobą współpracować. Szczególnie w tej naprawdę długiej podróży, podczas której nakręciliśmy gros materiału. Kamery, pamiętam, umieszczone były za moim i Julii siedzeniem. Dzięki temu ich obecność nie była dla nas odczuwalna.

Julia: Jeszcze nim wyjechaliśmy, doszliśmy do wniosku, że skupimy się na „tu i teraz” - na chwytaniu tego konkretnego czasu i miejsca. To one wyznaczały nasze pole ekspresji i determinowały uczucia między dwójką naszych bohaterów. Byłoby to jednak zbyt duże uproszczenie, gdybyśmy powiedzieli, że przed kamerą byliśmy po prostu obecni. Bo w istocie była to bardzo szczególna obecność – skupiona na sobie nawzajem. Byliśmy też w ciągłej gotowości. Po to by w każdej chwili dać coś od siebie filmowi, coś co byłoby interesujące, nieoczywiste. Ponadto przez to, że z Piotrkiem jesteśmy razem i dobrze się znamy, to od razu wyczuwaliśmy choćby najdrobniejsze nuty fałszu – w tonie, dialogu, geście. Właśnie ze względu na ten specyficzny charakter pracy, zdecydowaliśmy się zachować nasze imiona w filmie.

Jednym z tematów filmu jest kryzys uchodźczy w Europie i brak zadowalającej, ludzkiej odpowiedzi Europy na ten kryzys. Jak ważne jest to dla was zagadnienie?

Julia: Temat dotyczy nas osobiście. Kiedy pracowaliśmy nad scenariuszem, który napisał Kasper, chcieliśmy do niego dodać nasze własne doświadczenia, co więcej: chcieliśmy je też zgłębić. Podczas podróży staliśmy się kimś więcej niż zwykłą grupą aktorów, reżyserów, operatorów przypisanych do tego projektu. Przy pracy nad tym filmem skonfrontowaliśmy się bezpośrednio z rzeczywistością i dylematami, przed którymi stoi świat, w sposób w jaki najlepiej potrafiliśmy. Ten rodzaj podejścia był wspólny nam wszystkim i inspirował nas do robienia tego filmu.

Kasper i Klara: Od samego początku wiedzieliśmy, że nie chcemy żerować na losie uchodźców – na ludzkiej tragedii. Sztuka staje się wątpliwa, gdy swój kapitał zbija na cudzym nieszczęściu. Dlatego chcieliśmy zrobić film skromny, intymny, który skupia się na osobistym spojrzeniu na wydarzenia w Europie. Nie chcieliśmy pokazywać dzieci tonących u greckich, czy włoskich wybrzeży; pragnęliśmy trzymać się z dala od tabloidowego opisu rzeczywistości. Via Carpatia jest wyrazem bezsilności, bezsilności dojmującej, która jest udziałem nas wszystkich, i która nie jest przez nas zawiniona. Nie mamy gotowych recept. Sytuacja jest na tyle skomplikowana, że trudno ją nie tylko zrozumieć, ale nawet zdiagnozować.

Jakie były inspiracje?

Przy realizacji filmu inspirowaliśmy się głównie kinem Abbasa Kiarostamiego. I marzy nam się, by ludzie wychodzili z naszego filmu z tymi samymi odczuciami, co z jego filmów – z niełatwym poczuciem braku, z poczuciem pustki, jakby świat był wydrążony, jakby stracił swój punkt ciężkości.

Wróciwszy z takiej podróży na pewno macie wiele historii do opowiedzenia. Możecie jakąś się podzielić?

Julia: Nasi bohaterowie mieli podróżować przez Europę z żółwiem. Jednakże na chwilę przed wyjazdem okazało się, że żółw, który miał z nami jechać musiałby przejść czterotygodniową kwarantannę w Serbii. Zdecydowaliśmy się wiec ruszyć z pustą klatką.

Kasper: Pamiętam, jak mówiłem wszystkim, by się nie martwili, ponieważ Macedonia jest krajem, gdzie na pewno pełno jest żółwi. Oczywiście nie miałem większego pojęcia o macedońskiej faunie.

Julia: Nigdy nie zapomnę miny Kaspra, kiedy rano, podczas śniadania na hotelowym tarasie, zobaczył w trawie żółwia. Szedł w naszym kierunku. Jakby chciał się zatrudnić do naszego filmu…

Kasper: Przyjęliśmy go bez castingu.



BIOGRAMY TWÓRCÓW:

Klara Kochańska
Reżyserka i scenarzystka. Studiowała na Uniwersytecie Warszawskim, ukończyła reżyserię filmową i telewizyjną w PWSFTviT im. Leona Schillera w Łodzi. Jej fabularny film dyplomowy „Lokatorki” (scenariusz, reżyseria) zdobył wiele prestiżowych nagród, m.in. Grand Prix w Międzynarodowym Konkursie Krótkich Metraży na 31. Warszawskim Festiwalu Filmowym, główną nagrodę na Festiwalu Studenckim w Hong Kongu, Grand Jury Prize w Xining. „Lokatorki” otrzymały również prestiżową nagrodę Student Academy Award od Amerykańskiej Akademii Filmowej w kategorii Foreign Narrative (tak zwanego „studenckiego Oscara”) w Los Angeles. „Via Carpatia” jest jej debiutem pełnometrażowym.

Kasper Bajon
Pisarz, poeta, scenarzysta. Studiował w Instytucie Kultury Polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Wydał trzy powieści: „Koń Alechina”, „Klug” i „Wymiana” (2017) oraz trzy tomy poetyckie – ostatni „Blizno” ukazał się pod koniec 2017. Kasper od wielu lat jest związany z filmem, jako aktor (m.in. „Femina” reż. Piotr Szulkin) asystent reżysera lub drugi reżyser (m.in. „Fundacja” reż. Filip Bajon, „Daas” reż. Adrian Panek, „Do potomnego” reż. Antoni Krauze, czy „Śluby Panieńskie” reż. Filip Bajon). „Via Carpatia” jest jego debiutem pełnometrażowym.

Julia Kijowska
Jedna z najciekawszych, polskich aktorek. Wielokrotnie nagradzana zarówno za dokonania teatralne jak i filmowe. W 2005 roku ukończyła warszawską Akademię Teatralną. Od 2006 do 2012 roku była aktorką Teatru Dramatycznego, od 2013 należy do zespołu warszawskiego Teatru Ateneum.
Pierwszą rolę filmową zagrała w "Boisku bezdomnych" Kasi Adamik (2008). W tym samym roku wystąpiła również w ostatnim filmie Piotra Łazarkiewicza "0_1_0". Za rolę Chai, w nominowanym do Oskara, filmie Agnieszki Holland „W ciemności”, została nominowana po raz pierwszy do nagrody Cybulskiego (2011). Potem nominowana jeszcze dwukrotnie, w 2018 roku została wyróżniona Nagrodą specjalną im. Zbyszka Cybulskiego za całość dotychczasowych osiągnięć. Kolejne lata pokazały Julię w rolach pierwszoplanowych. Rola Marii w filmie „Miłość” Sławomira Fabickiego (2012) została nagrodzona na Międzynarodowym Festiwalu w Salonikach, Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Warnie oraz Festiwalu Aktorstwa Filmowego we Wrocławiu. Od 2012 roku pracowała pod okiem Wojtka Smarzowskiego, a współpraca ta zaowocowała rolami w "Drogówce" (2013) i "Pod mocnym aniołem" (2014). W 2014 roku została uhonorowana Specjalną Doroczną Nagrodą Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W roku 2016 można było podziwiać ją m.in. w nagrodzonych Srebrnym Niedźwiedziem "Zjednoczonych stanach miłości" Tomasza Wasilewskiego.
3 października 2017 roku w warszawskim teatrze Ateneum miała miejsce premiera spektaklu „Spowiedź motyla”, gdzie Julia zadebiutowała jako reżyserka oraz kompozytorka i autorka piosenek. Na deskach tego teatru możemy ją też oglądać w głośnym spektaklu „Tramwaj zwany pożądaniem” w reżyserii Bogusława Lindy.
W tym roku Julia została uhonorowana prestiżową Szwedzką Nagrodą Guldbaggen za rolę drugoplanową w filmie „Truskawkowe dni” w reż. Wiktora Ericsona. Ostatnio zaproszona do grona Europejskiej Akademii Filmowej.
W 2018 roku na ekrany kin oprócz „Via Carpatii”, wejdzie „Nina” w reż. Olgi Chajdas, z Julią w tytułowej roli.
fot. Piotr Gamdzyk   


Piotr Borowski
Absolwent Akademii Teatralnej w Warszawie (2000). Debiutował w 1999 roku w Teatrze Rozmaitości w Warszawie w roli Horacego w „Hamlecie” Williama Shakespeare'a w reż. Krzysztofa Warlikowskiego. Współpracował z Teatrem im. Stefana Jaracza w Olsztynie oraz z teatrami w Warszawie: Teatrem Studio, Teatrem Narodowym, Teatrem Stara Prochownia i Teatrem Polonia a także Teatrem Polskim w Poznaniu i Teatrem im. Adama Mickiewicza w Częstochowie.
Od 2010 roku współpracuje z Och-teatrem Krystyny Jandy w Warszawie. Zagrał w kilkudziesięciu produkcjach telewizyjnych i filmowych. Pracuje również przy nagrywaniu audiobooków.
JULIAN A.CH. KERNBACH
fot. Bartosz Popiołek

Absolwent wydziału sztuki operatorskiej na PWSFTviT im. Leona Schillera w Łodzi. Studiował również Fotografię na Europejskiej Akademii Fotografii w Warszawie. Szkolne etiudy, których Julian A. Ch. Kernbach był autorem zdjęć, były wyświetlane na wielu międzynarodowych festiwalach filmowych, jak choćby w Konkursie Filmów Krótkometrażowych Festiwalu w Cannes. Julian pracował jako operator kamery przy filmie fabularnym Jana Jakuba Kolskiego pt. „Las, 4 rano”. Współpracował także operatorsko przy filmach: „Stacja Warszawa” czy „Heavy mental”. Julian A. Ch. Kernbach jest autorem zdjęć do kilku spotów reklamowych, a także video artów Agnieszki Lasoty.
W 2018 będą miały premierę dwa filmy, których Julian jest autorem zdjęć: „Via Carpatia” w reżyserii Klary Kochańskiej i Kaspra Bajona oraz „Ułaskawienie” Jana Jakuba Kolskiego.
fot. Grzegorz Wieczorek

Zuzanna Kernbach
Absolwentka wydziału sztuki operatorskiej na PWSFTviT im. Leona Schillera w Łodzi oraz Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Autorka zdjęć do filmów krótkometrażowych i dokumentalnych oraz fabularnych pokazywanych i nagradzanych na wielu festiwalach. W 2013 Zuza dostała Złotą Kijankę na Camerimage w Bydgoszczy. Jej etiuda „Aposiopesis” w reżyserii Jagody Szelc oraz film „Lokatorki” w reżyserii Klary Kochańskiej były pokazywane na Short Corner w Cannes, a w 2016 „Lokatorki” zdobyły studenckiego Oskara. Film pełnometrażowy w reżyserii Artura Urbańskiego „Kryształowa dziewczyna” do którego Zuza robiła zdjęcia miał swoją premierę w Gdyni w 2016 roku. Film „Skwar” Agaty Trzebuchowskiej, Zuza prezentowała na festiwalu Sundance 2017. Zuza kręciła również zdjęcia dodatkowe do filmu fabularnego „Serce, serduszko” Jana Jakuba Kolskiego, oraz „Wołynia” Wojciecha Smarzowskiego.
Obecnie Zuza pracuje nad kilkoma projektami fabularnymi.

Czytany 181 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 06 listopad 2018 11:50

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież